2008-10-17

Bawarskie kluski (Spätzle) z kiełbaskami w kapuście duszonymi w piwie

Bawarskie kluski – Spätzle

Nawet nie podejrzewałam ile przygód będzie z takim nieznanym tygodniem.

Niby bliska Bawaria, a jednak daleka, zwłaszcza jeśli się nie mówi po niemiecku, jak ja.
Nie dość, że trudno dokładnie określić, które potrawy są w 100% bawarskie, to jeszcze przepisów co niemiara, a każde danie jak nasza sałatka warzywna - co dom, to inny smak.

Trochę mi to zajęło, ale udało mi się w końcu skompletować przepisy na Bawarski Tydzień.
Chciałabym napisać, że może choć w małej części udało mi się pojąć bawarską kuchnię, ale to nie prawda, to tak nie działa – nie można zrozumieć samych przepisów, bez ludzi, bez miejsc.

Na początek wybrałam kluski z kiełbaskami w kapuście duszonymi w piwie.
Kluski, Spätzle, to niemalże instytucja w bawarskiej kuchni. Podawane są jako podstawa głównego dania lub jako dopełnienie innych potraw. Znalazłam przynajmniej 4 sposoby ich przecierania: praską, przecierakiem, przez durszlak lub przez specjalną nakładkę na garnek.
Można też wyłożyć ciasto na deskę do krojenia i nożem, nad garnkiem z gotującą się wodą, odkrawać kluski. Odkryłam też swój sposób przecierania, nie wiem czy oryginalny, ręką przez tarkę o grubych oczkach :)
Kiełbaski udało mi się kupić bawarskie "authentic nuremberg cooked pork sausage".
Angielskie Nuremberg, to niemieckie Nürnberg, czyli Norymberga. Z Lidla, jeśli nie zależy Wam na "100% mięsa w mięsie", to polecam – bardzo smaczne (100 g produktu wykonano z 85% mięsa).

IMG_6443 pion Bawarskie kluski – Spätzle,
które tylko wydają się trudne do przygotowania.

500 g mąki
5 jajek
200-350 ml wody
łyżeczka soli
1/3 łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej

Nim zacznie się mieszanie ciasta dobrze jest przygotować wszystkie niezbędne rzeczy. Normalnie tego nie robię (w małej kuchni wszystko jest pod ręką), ale tutaj trzeba, naprawdę.
 
Miska na ciasto, durszlak z miską, łyżka cedzakowa, tarka do warzyw (najgrubsze wiórki), no i możliwie szeroki garnek.
Nastawić garnek z osoloną wodą, ciasto wymieszać na chwilę przed zagotowaniem się wody.
Do miski wsypać mąkę, zrobić w niej zagłębienie i wbić w nie jajka (zagłębienie jest ponoć konieczne, ma pozwolić uniknąć powstawania grudek w cieście) dolać 100 ml wody, sól, gałkę muszkatołową i wymieszać. Proponuję użyć miksera, będzie wygodniej. Co z resztą wody? To zależy od wielkości jajek - wody trzeba dolać tylko tyle, żeby ciasto miało konsystencje jak na kluski kładzione.

Myjemy ręce i brudzimy się – trzeba nabrać garść ciasta i przetrzeć je przez tarkę prosto do garnka z gotującą się wodą. Kluski gotować do miękkości, wyjmować łyżką na durszlak. Podawać gorące.

Jeśli mają zostać użyte później trzeba je przelać zimną wodą, żeby się nie posklejały.
Są smaczne z białym serem i śmietaną, prażonymi jabłkami, jako dodatek do mięs.
Kiełbaski w kapuścieKiełbaski w kapuście,
duszone w pszenicznym piwie

2 łyżki smalcu
1 cebula, pokrojona w kostkę
ząbek czosnku, posiekany
300 g kiełbasek
350 g kapusty kiszonej
450 ml piwa pszenicznego
sól, pieprz

Cebulę i czosnek zeszklić na smalcu. Dodać odciśniętą i pokrojoną kapustę, kiełbaski, piwo, doprawić i zagotować.
Gotować bez przykrycia ok. 3 minut, po czym skręcić gaz, przykryć i dusić ok. pół godziny.
Piwo pszeniczne, jeśli już trzeba zastępować, to nie piwem chmielowym (od niego zgorzknieje kapusta), lepsze będzie wino typu riesling.
 
Patrzę na zdjęcia i cieszę się, że Bea organizuje Festiwal Dyni, dynie są bardziej fotogeniczne :D

2008-10-11

Ziemiaczano-jabłkowa zapiekanka warstwowa

Ziemiaczano-jabłkowa zapiekanka warstwowa

Ziemniaki z jabłkami? Błeee! Chociaż może niekoniecznie?

Prawie dwa lata temu w antykwariacie wydałam połowę tygodniówki i wróciłam do domu z dwiema reklamówkami książek kucharskich. Właśnie się zastanawiam, czy to wstyd, czy nie, że większość z nich, po obejrzeniu obrazków, trafiła na półkę. Co ja poradzę na to, że książki mi potrzebne dla złapania pomysłu i że nie lubię gotować wg przepisu? Próbowałam dużo razy, Siła Wyższa mi świadkiem, że nie daję rady. Coś zawsze musze zastąpić, zamienić.

Ziemniaczany Tydzień część II 3-12.X.2008

Olga przygotowała kolejny Ziemniaczany Tydzień, bardzo chciałam wziąć w nim udział, ale kończący się tydzień jakoś ziemniakowy nie był, nawet jedzeniowy nie był. Żywiłam się, bardzo nieodpowiedzialnie, muffinkami, ciastami, paluchami drożdżowo-ziemniaczanymi i kawą. Paluchy miały być moim wkładem w Ziemniaczany Tydzień, ale okazały się niewypałem. Nie były niesmaczne, ale nie były takie jak mi się wydawało, że będą. Nie one jedne ;)

W ziemniaczanych poszukiwaniach w ręce wpadły mi dwie książki, pozaznaczałam wszystko co na temat, a Siła Wyższa (tu ukłony w jej stronę) wybrała z książki „The Essentials vegetarian cookbook” przepis na zapiekankę, więc nie pozostało mi nic innego, jak ją zrobić.

Ziemiaczano-jabłkowa zapiekanka warstwowa Ziemniaczano-jabłkowa zapiekanka warstwowa

3 spore ziemniaki

3 zielone, kwaśne jabłka
2 małe, czerwone cebule
60-80 g żółtego sera, startego

250 ml słodkiej śmietany
gałka muszkatołowa, ew. majeranek
sól, pieprz

Rozgrzać piekarnik do 180°C. Naczynie żaroodporne wysmarować roztopionym masłem lub olejem. Obraną cebulę pokroić w bardzo cienkie plasterki, przydatna może okazać się szatkownica. Umyte ziemniaki i pozbawione gniazd jabłka również pokroić lub poszatkować w cieniutkie plastry.

Ziemniaki, jabłka i cebulę wyłożyć warstwami w przygotowanym naczyniu, zaczynając i kończąc na ziemniakach. Każdą warstwę przyprawić. Na powierzchni zapiekanki rozłożyć ser, a całość równomiernie zalać śmietaną. Piec ok. 45 minut, po wyjęciu z piekarnika pozwolić „odpocząć” ok. 5 minut. 
 
Do zapamiętania na „zaś”:
solić więcej niż się wydaje konieczne,
mieć w zapasie jabłko i ziemniaka, żeby nie zabrakło na dokończenie warstwy,
nie żałować gałki muszkatołowej.

2008-10-09

Bawarski Tydzień

przepisy bawarskie na bawarski tydzien

 


2009 05 13:
przeglądając statystyki zauważyłam, że wiele osób trafia na tę stronę szukając bawarskich przepisów - podsumowanie naszej zabawy, wraz z linkami do przygotowanych przez wszystkich przepisów znajdziecie
TUTAJ. Teraz już oryginalny post z zaproszeniem do zabawy i moimi dumaniami :)

 


Kuchnia bawarska od zawsze kojarzyła mi się z… hmmm … dużymi kuflami piwa noszonymi przez obdarzone panie, panami w... hmmm … specyficznych gaciach i to by było na tyle. Do czasu aż na forum Cincin znalazłam zapomniany wątek, zajrzałam z ciekawości i zaczęłam dociekać. Nie lubię nie wiedzieć.
Na zdrowy rozum co oni tam mogą gotować z ziemniaków, mięsa, sera, kapusty i zbóż? Zaraz, u nas też nie od zawsze dostępne były inne produkty, a jedzenie nie było nudne. Nawet teraz zaradne gospodynie potrafią wyczarować cuda mając dokładnie te same składniki. Coś Bawarczycy musieli jeść, skoro nie wymarli z kulinarnej nudy.

No dobrze, może jeszcze jedli ryby, ale pewnie nie codziennie i nie 3 razy dziennie. Jeszcze jajka. Piwo! No i pewnie zbierali co tam w sezonie było, jagody, grzyby, orzechy, zioła, zieleninę. Z tego już można cuda wyczarować, więc jakie cuda Bawarczycy mają w zanadrzu? Może nie dosłownie, chociaż kto ich tam wie, bo nie ja.
Google podpowiada: Spätzle, Wienerschnitzel, Wurst, Brezl, Sauerkraut, Streudel, Kaiserschmarrn…

Spätzle – wydawałoby się, że już sama pisownia usadowi potrawę w Niemczech, ale specjaliści, jak zwykle, zamieszali mi w głowie. Lingwiści nie są pewni czy nazwa klusek wywodzi się od:
- niemieckiego Spät (późno) i odnosić się ma do możliwości szybkiego, w odróżnieniu do innych klusek i makaronów, przygotowania dania bezpośrednio przed podaniem;
- czy też od niemieckiego Spatzen (wróbelek) - jako że kluski przed wynalezieniem mechanicznych urządzeń do ich wytwarzania, formowane były też łyżką i w rezultacie przypominały małe wróble (jakoś sobie tego nie umiem wyobrazić, najwyraźniej nie taka bujna moja wyobraźnia jak poniektórzy sugerują);
- pochodzenie włoskie – spazzare zgermanizowane przez Szwabów bądź pezzo (plasterek) i odnoszącego się do sposobu w jaki można formować ciasto w kluski.
 
Dużo łatwiej rozpracować Wienerschnitzel (a właściwie Das Wiener Schnitzel) – sznycel wiedeński, i czystą polszczyzną - panierowany kotlet cielęcy po wiedeńsku.

Wurst – po porostu kiełbasa, ale z nią też nie tak do końca wszystko jest oczywiste. Powszechnie uważa się, że kiełbasy to wynalazek narodów Europy Środkowej i Wschodniej, błędnie się uważa. Ponoć kiełbasę wynaleźli oszczędni rzeźnicy Sumeryjscy 3000 p.n.e. Nawet w Chinach, w źródłach z 589 p.n.e. znalazły się wzmianki o kiełbasie robionej z mięsa kóz i owiec. Znali ją też starożytni Grecy i Rzymianie oraz ich niewolnicy, a w czasach panowania Nerona Kościół Katolicki ogłosił, że jej jedzenie grzechem.

Brezl – precel. Już nie będę zagłębiać się w wywody lingwistów, teraźniejszość precla jest bardziej zabawna. W 2003 gubernator Pensylwanii, Ed Rendell, ogłosił 26 kwietnia Dniem Precla (tu ukłon w stronę Cinek – wpisujemy do kalendarza?), aby uhonorować jego (ciągle o preclu mówimy) znaczenie dla historii i ekonomii stanu. 80% wszystkich amerykańskich precli produkowane jest w Pensylwanii. Od 1993 w Filadelfii precel ma nawet swoje muzeum. Tutaj możecie zobaczyć jak powstają SuperPrezel.

Sauerkraut – kapusta kiszona. Też doceniana, ale nie tylko przez kucharzy i zjadaczy, także przez imprezowiczów. Od lat ma swój festiwal. Niby nic ciekawego nie da się o kapuście kiszonej powiedzieć, a jednak… Może wywoływać migreny u migrenowców. Czasami kiszone bywają całe główki kapusty, nieposzatkowane liście i czerwona kapusta. Do kiszenia dodaje się nie tylko marchew, ale też i jabłka, wino, rzepę, kalarepę.

Streudel (wir) – strudel, przez nas nazywany pieszczotliwie sztruclem ;) Od 2003 jedno z dwóch oficjalnych ciast amerykańskiego stanu Teksas . Serio.

No i jeszcze warto wspomnieć, że aż 15 produktów z regionu ma certyfikaty "Protected Geographical Indication" or "Protected Designation of Origin".

Do dzieła głodomory, szukamy przepisów :) I miłej zabawy :)





2008 10 15
Brakująca informacja

Grumko zadał mądre pytania:
gdzie publikować przepisy Bawarskiego Tygodnia?

Tam gdzie możecie – Cinki na Cinie, blogujące Cinki – i tu i tam, blogowicze – na blogach. Jeśli ktoś nie zalicza się do żadnej z tych grup, a ugotuje coś bawarskiego, to też się cieszę, w końcu o to chodziło.

jak mnie o ich zamieszczeniu poinformować?

Mam nadzieję, że mnie spam nie przysypie, ale tu… przyduzymstole(na)yahoo(kropka)co(kropka)uk
Na zakończenie tygodnia przyślijcie mi proszę informację o tym kto i co ugotował, no i gdzie można znaleźć przepisy. Cinki oczywiście nie muszą się dublować, jeśli zostawią informację w wątku.

2008-09-28

Coleslaw z jabłek i selera

 

Coleslaw z jabłka i selera
Jeszcze jeden wpis z okazji Dnia Jabłka zorganizowanego przez Tatter, autorkę pięknego blogu „Palce lizać”.

Coleslaw z jabłek i selera, coś co często można znaleźć w mojej lodówce. Znakomity dodatek do mięsnych obiadów i kanapek, może też zostać podany z pieczywem jako samodzielna kolacja.

Jedna z tych potraw, które są wszechstronne, łatwe do przygotowania w większej ilości i mało komu nie smakują, choć wiele osób nie lubi surowego selera.



Coleslaw z jabłka i selera Coleslaw z jabłka i selera

1 duże zielone jabłko,
kawałek selera, wielkości jabłka,
chrzan,
majonez (ew. pół na pół z jogurtem)
sól, pieprz

Umyte jabłko szatkujemy "na zapałkę" lub ścieramy na dużych oczkach tarki warzywnej (razem ze skórką, zaraz pod nią jest najwięcej witamin, więc szkoda wyrzucić je do kosza).

Seler obieramy, myjemy i rozdrabniamy tak jak jabłko. Dodajemy majonez (lub w wersji dietetycznej majonez z jogurtem), nie za dużo, ma tylko połączyć smaki i ułatwić przyswajanie witamin, a nie utopić wszystko.

Doprawiamy odrobiną chrzanu, solą i pieprzem, mieszamy i już.

Coleslaw doskonale przechowa się w szczelnym pojemniku w lodówce nawet do tygodnia.

Smacznego :)

Jabłka z wątróbką

Przy Duzym Stole: wątróbka inaczej, z jabłkami

Organizatorką blogowego Dnia Jabłka w tym roku jest Tatter, której kulinarny blog ("Palce lizać") bardzo polecam, jest inspiracją nie tylko dla mnie, ale dla całych rzeszy spożywczych zboczeńców :)

Na jej blogu znajdzie się też podsumowanie dzisiejszego Dnia, z linkami do kulinarnych wyczynów innych uczestników zabawy, ich przepisów i apetycznych do nich ilustracji. Jeśli ktoś jest na diecie, to nie polecam wizyt, tym przepisom nie można się oprzeć :)

Jabłku należy się jego własny dzień, w końcu ten owoc jest nie bez przyczyny najczęściej „portretowany”. Że jest dla nas zdrowy - to każdy wie.

Kocham jabłka, w każdej formie, przez prawie cały rok, najbardziej jesienią. Gdy myślę o jabłkach w potrawach, to od razu przychodzą mi na myśl jabłka w tarcie Tatin i jabłka z wątróbką.

Nie lubię wątróbki. W żadnej formie, z wyjątkiem jednej, wątróbki drobiowej z jabłkami. Potrawa pachnąca tak niesamowicie, że wątróbka przestaje mi przeszkadzać.

U mnie w domu to danie zostanie Wam zaserwowane bez dodatków, bez pieczywa. Szczęśliwcom może trafi się jeszcze kieliszek wina, ale to nielicznym, tym uprzywilejowanym ;)


Przy Duzym Stole: wątróbka inaczej, z jabłkamiJabłka z wątróbką
6 dużych, kwaskowych jabłek (Grany Smith?),
1,2 kg wątróbki drobiowej,
dużo majeranku,
łyżka cukru,
sól, pieprz
olej do smażenia

Zacząć trzeba od zrobienia spisu znajomych, którzy mają kota, potem oczyścić wątróbkę i zadzwonić do pierwszej osoby na liście z pytaniem, czy nie chce ochłapków wątróbkowych dla swojego pupila.

Jabłka przekroić na ćwiartki, wyciąć gniazda nasienne i obrać ze skórki. Każdą ćwiartkę przekroić jeszcze na 3-4 plasterki.

Rozgrzać bardzo mocno sporą patelnię, ja najczęściej używam woka. Na rozgrzaną patelnie wlać 2-3 łyżki oleju, wrzucić jabłka, posypać je cukrem i smażyć, często mieszając, aż zmiękną.

Pod koniec smażenia dodać majeranek, naprawdę sporo, 3-4 łyżki, jeśli lubicie majeranek, to nawet więcej. Przełożyć jabłka do miski i odstawić na chwilę.

Ponownie mocno nagrzać patelnię, nalać jeszcze trochę oleju i smażyć wątróbkę, mieszając delikatnie. Czasem zdarza się, że wrzucimy zbyt dużo wątróbki naraz i zamiast smażyć się, będzie się dusić. Wtedy lepiej przełożyć całość na durszlak i osączyć.

Pod koniec smażenia dodać jeszcze więcej majeranku, obiecuję, że nie będzie za dużo, ślicznie komponuje się z resztą. Doprawić i dodać jabłka, żeby jeszcze trochę się zagrzały.

Naprawdę nie potrzeba pieczywa, ale jeśli musicie je podać, to najlepsza będzie delikatna bagietka.
A wino? Polecam takie z papierówek :)

LinkWithin

Blog Widget by LinkWithin