Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muffinki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muffinki. Pokaż wszystkie posty

2012-04-03

Ciasto kokosowe z pasternakiem – inne ciasto wielkanocne

IMG_5460

Pasternak?!? Co to niby jest? Spokojnie, to to co najczęściej jest nam sprzedawane jako korzeń pietruszki.

Zobaczyłam na blogu Magdaleny Gembackiej przepis na ciasto marchewkowo-kokosowe i pomyślałam, że bardziej by mi się podobało białe, jak kokos. Przecież to żaden problem, można je przecież przerobić. Może być z jabłkiem, chociaż pewnie będzie bardziej wilgotne, ale pietruszka/pasternak – czemu nie? :) W oryginalnym przepisie użyto mleka, ale jeśli użyta jest soda, to wiem, że do pracy potrzeba jej czegoś kwaśnego, stąd u mnie znajdziecie maślankę, choć równie dobrze może to być odrobinę mniej mleka i sok z cytryny.

Proszę się nie obawiać – zostało przetestowane na Zuzi, córce koleżanki. Zuzia pietruszki/pasternaku unika jak ognia, a w w tym cieście nawet nie zauważyła takiego dodatku. Co więcej – smakowało jej :)

Godną podkreślenia jego zaletą jest szybkość przygotowania ciasta – żadnych mikserów, ubijania, tylko wymieszać, jak muffinki – coś co tygryski lubią najbardziej.

Nie będę się rozpisywać, wiem, że macie co robić przed świętami. Jeszcze jedno – to ciasto może spokojnie postać, zawinięte szczelnie, kilka dni. Można je zrobić teraz, dokładnie obwąchać na wszelki wypadek, a potem ze smakiem zjeść w czasie świąt. Zapraszam do komentowania i smacznego – jak zawsze.

 

IMG_5461Ciasto kokosowe z pasternakiem – inne ciasto wielkanocne

2 szkl.mąki
200 g wiórków kokosowych (ok. 2 szkl. + garść do wysypania formy)
2,5 szkl. pasternaku startego na drobnych oczkach tarki warzywnej
350 ml maślanki
65 ml oleju
130 ml płynnego miodu
1 łyżka ekstraktu z wanilii albo cukier waniliowy
2 łyżeczki sody
2 łyżki octu jabłkowego
szczypta soli

Natłuścić i wysypać wiórkami kokosowymi formę na babkę. Piekarnik nagrzać do temperatury 180 °C.

Do miski wsypać wiórki kokosowe, mąkę, sodę, szczyptę soli i wymieszać dokładnie rózgą, nie trzeba będzie przesiewać.

Do drugiej miski wlać miód, olej, ocet i maślankę (albo ciut mniej mleka plus sok z połówki cytryny). Wszystko dokładnie wymieszać.

Do miski z suchymi składnikami wsypać te suche i wymieszać. Na końcu dodać starty pasternak i jeszcze raz krótko wymieszać.

Gotowe ciasto przelać do przygotowanej wcześniej formy. Piec przez około 1 godzinę, można sprawdzić patyczkiem, ale teoretycznie, przy sprawnym piekarniku, grzaniu tylko “od dołu” i wcześniejszym jego nagrzaniu, apetycznie brązowa skórka powinna zagwarantować sukces :)

2010-08-05

Muffinki z jagodami

muffinki z jagodami

Pewnej pięknej soboty o 6 rano zorientowałam się, że już JEST rano, jeszcze się nie kładłam, siedziałam całą noc przy komputerze, a pracy do zrobienia jeszcze połowa mi została. Pękła mi jakaś żyłka, witalna najwyraźniej, zapakowałam więc mały plecak i pojechałam na stopa, jak w młodości szumnej, w Góry Izerskie (a nie “Izery” – tutaj wyjaśnienie).

Pięknie było, sympatycznie i pouczająco. Wybrałam się na spacer z zaprzyjaźnionym Stanisławem Kornafelem, szefem Stacji Turystycznej Orle i jednocześnie prezesem Towarzystwa Izerskiego. Mimo, że dużo paplałam, to udało mu się opowiedzieć o najnowszych inicjatywach Towarzystwa, ostatnich imprezach (tutaj terminarz) i Bojarze – nowym rezydencie.

Jeśli kiedyś na Orlem zobaczycie babę co się koło Bojara pokłada i go zagłaskuje na śmierć, to duża szansa, że to ja będą tą babą :D Tradycję trzeba zachować – integrowałam się z Cymbałem i Śnieżką (zdjęcie 3 w galerii zima), to z Bojarem również będę ;)

Zmierzając tą okrężną drogą do sedna – przywiozłam trochę jagód, pysznych, słońcem i lasem pachnących. Z części zrobiłam muffinki, przepis poniżej :) Tym razem postarałam się zadowolić i posiadaczy wag kuchennych, i miarek :) Muffinki są o tyle pięknymi stworzeniami, że brudzi się minimum garów, robi się je błyskawicznie, bo w mniej niż 10 minut, a w czasie gdy się pieką można gościom zrobić kawę i jeszcze uprzejmie pokonwersować ;)

p.s.
muffinki z 0,5 szkl. cukru są mało słodkie, jeśli planujecie podać je polane lukrem, albo w towarzystwie sosu jagodowego, to tyle wystarczy, ale jeśli komuś marzą się takie oprószone cukrem pudrem, ciepłe jeszcze, to lepiej cukru dać więcej.

 

Muffinki z jagodami Muffinki z jagodami
(18 szt.)

 

3 szkl. mąki (420 g)
1-1,5 łyżeczki sody
1 łyżeczka soli
0,5-1 szkl. cukru (130-260 g)

0,5 przyzwoitej wielkości kostki masła (125 g)
2 jajka
1,5 szkl. maślanki (375 ml)
2 szkl. jagód (500 ml)

 

ew. sos jagodowy, cukier puder do podania,
albo bita śmietanaaaaammmmmm

 

Nastawić piekarnik na 200°C, przygotować foremki. Moje są silikonowe, więc nie muszę ich natłuszczać i wysypywać niczym. Można przygotować sobie spryskiwacz do kwiatów, z wodą, przyda się potem, ale obowiązkowy nie jest.

Masło stopić i odstawić do przestudzenia. Wszystkie sypkie składniki odmierzyć/odważyć do miski, wymieszać rózgą, co w odróżnieniu od mieszania łyżką dodatkowo napowietrzy jeszcze całość.

Odmierzyć maślankę, wbić do niej jajka i ładnie całość wymieszać również rózgą. Wlać masło i rozmieszać raz jeszcze.

Do miski z sypkimi produktami wlać masę maślankową, wymieszać z grubsza łyżką, dodać jagody i bardzo delikatnie wymieszać. Ciasta muffinkowego NIGDY nie miesza się zbyt dokładnie, bo zamieszanie zbyt mocno da w efekcie gniotki, zjadliwe, ale rewelacji nie będzie. W tym wypadku delikatne mieszanie przysłuży się też kolorowi muffinek – jeśli uda się jagód nie rozgnieść za mocno, to nie pofarbują ciasta i będzie żółte, a nie podejrzanie zielonkawe ;)

Rozłożyć ciasto do foremek, tym razem napełnia się foremki całe, a nie do 3/4 wysokości jak zazwyczaj. Formy wędrują do piekarnika, który powinien być już rozgrzany do właściwej temperatury. Teraz jeszcze prysnąć wodą kilka razy na ścianki piekarnika, albo na jego dno wlać tak na oko ze 3 łyżki wody, zamknąć drzwiczki i po ok. 25 minutach muffinki gotowe. Takie dodatkowe naparowanie przyda wilgotności muffinkom i wspomoże ich rośnięcie.

Muffinki wyjęte z piekarnika lepiej wyjdą z foremek jeśli da im się ochłonąć, tak z 5 minut. Jeśli mają być zjedzone na zimno, to studzi się je na kratce.

Smacznego!

2009-12-19

Muffinki owsiane korzenne - Święta za pasem

muffinki owsiane korzenne, świąteczne

Witajcie po przerwie :) Biorę się za nadrabianie straconego czasu, jeśli się uda, to z kopyta. Dlaczego straconego? Bo przecież czas bez blogowania o jedzeniu, to czas stracony! :)

Ciągle jeszcze usiłuję przyzwyczaić się do zmienionej rzeczywistości, szczególnie przerażają mnie ceny jedzenia i przestrach ludzi, gdy się do nich uśmiecham na ulicy. Nie wiedzieć czemu zamiast uśmiechnąć się do mnie, zwrotnie, to najczęściej odwracają wzrok. Z góry uprzedzam, że nie wyglądam jak Frankenstein, worka na głowie nosić nie muszę, więc tę ewentualność wykluczmy ;)

15 g kolendry w ziarenkach kosztuje ponad złotówkę, a na wiadomym portalu aukcyjnym 1 kilogram (!) rzeczonej kolendy... zgadujcie... 13 złotych. Jestem w trakcie kompletowania grupy ludzi z mojego miasta, którzy będą skłonni dzielić się ze mną przyprawami i kosztami - każdemu np. po 250 g, bo niby na co mi kilogram, hmmm. Jacyś chętni, proszę o e-mail?

Namierzyłam i oswoiłam młyn, z którego kupuję mąkę chlebową. Jeszcze nie bardzo ogarniam tę polską klasyfikację mąk, ale dojdę i do tego ;) Młyn, to oczywiście Młyn Dzierżoniów. Panie w dziale sprzedaży są bardzo miłe i bez mrugnięcia powieką zgadzają się rozważyć mąkę dla takiego drobniowca jak ja. Przecież reszta ich klientów kontraktuje tysiące ton mąki rocznie, nie dzwoni po kilka różnych mąk w 5-25 kg workach jak ja :)

Najwspanialsze jest to, że dostałam zgodę na wejście na teren samego młyna! Po Nowym Roku wpuszczą mnie tam gdzie dzieje się prawdziwa "akcja" i pozwolą obfotografować co będę chciała! Czy tak jak ja macie dużą dozę szacunku dla firm, które nie wstydzą się pokazywać tego co pod dywanem?

Tak, wiem, mam się brać do rzeczy, ale jak mogę kiedy tu jeszcze historia słodka kryje się za tymi muffinkami!

Stałam się szczęśliwą posiadaczką silikonowej formy do małych muffinek i w głowie już miałam plany stania się ciotką stulecia - wiecie, wspólne pieczenie z siostrzenicą, w tle świąteczna płyta Vondy Shepard. Oczywiście skończyło się tak, że siostrzenica zasnęła na siedząco, gdy tylko odwróciłam się na chwilę i piekłam sama :), ale to było podejście nr 1, będą kolejne.

Muffinki smakowały jej bardzo, chociaż jeszcze bardziej kusiły ją te dla dorosłych, z kawą i wiśniami z nalewki. Malutka ma 2 i pół roku, ale doskonale rozumie co się do niej mówi, no i ma charakterek, u nas to rodzinne ;) Bardzo jej się nie podobało, że nie może dużych, "dorosłych", muffinek dostać, położyła więc małą na obrusie i popatrzyła na mnie wyczekująco. Wie, który guzik nacisnąć, żeby mi ciśnienie podnieść :) Poprosiłam ją o zdjecie muffinki z obrusu i odłożenie na talerz, albo zjedzenie - zrzuciła na podłogę, niby niechcący! Łooo, tak to się bawić nie będziemy! Szybkie tłumaczenie, że to jedzenie, dlaczego po podłodze walać się nie powinno i należy podnieść. Skubana zaczęła się schylać, oparła czołem o brzeg stołu i z rozpaczą w głosie rzekła: "nie mogie, nie mogie, no nie mogie!"; dosięgnąć nie może. Udało mi się nie roześmiać, jej nie udało się postawić na swoim, podnieść musiała tak czy inaczej, ale też muszę przyznać, że odłożyła muffinkę na talerz, nie na obrus :) Pochwaliłam ją bardzo, a ona chyba mnie - zjadła w ciągu 2 dni górę małych muffinek, te kilka, które dostało się znajomym dzieciom też zniknęło szybko.

Przepis pochodzi z forum Cincin, autorką jest A.S.; muffinki cudnie pachną Świętami, dzięki dodatkowi płatków owsianych dość długo zachowują świeżość i są mięciutkie, jak kaczuszka ;) Myślę, że przy kolejnym podejściu, bo jestem pewna, że takie będzie, dam z łyżkę mąki więcej, wtedy góra muffinek powinna się lepiej wysklepić. Jeśli czas Was nie godni, to jestem pewna, że dużo zyskacie zastępując 1/4 szkl. oleju stopionym masłem. Z podwójnej porcji wyszło mi 12 standardowych i 15 małych muffinek, z poniższego przepisu powinno więc wyjść 6 standardowych i 7 małych.

Świąteczne owsiane muffinki korzenne

IMG_8557

1 szkl.mąki
1/2 szkl.płatków owsianych (zmielonych)
1 płaska łyżeczka sody oczyszonej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
pół łyżeczki soli
1/3 szkl. cukru
po 1/2 łyżeczki mielonych: cynamonu, goździków, imbiru, anyżku, wanilii (aromat/cukier waniliowy)
[Olasz: goździków i imbiru dałam tylko po 1/4 łyżeczki, anyżu nie lubię, zastąpiłam kolendrą]


1 jajko
150 g jogurtu (dałam gestą maślankę)
1 łyżeczka miodu
1 łyżeczka melasy [Olasz: zamieniłam na więcej miodu]
1/4 szkl.oleju

Dokładnie wymieszać, najwygodniej rózgą, osobne suche i mokre składniki. Do miski z wymieszanymi suchymi składnikami dodać wymieszane mokre i krótko wymieszać. Jak zwykle przy muffinkach chodzi o to, żeby nie zostało suchej mąki, grudki są OK. Nadgorliwość przy mieszaniu skutkuje partią cegieł w kształcie muffinek, albo muffinek o konsystencji cegieł :)


Nakładać ciasto do 3/4 wysokości foremek, jeśli nie są silikonowe, to trzeba wyłozyć papilotkami, i piec do zrumienienia w temperaturze ok. 180°C, nie zaszkodzi sprawdzić metodą "suchego patyczka".

Smacznego :)

Na zimowe wieczory, do kubka gorącego kakao jak znalazł, nie zapomnijcie więc sprezentować kilku ważnym dla Was ludziom - zrobi im się cieplej koło serca, nie tylko za sprawą kakao :) W zestawie z Waszymi ulubionymi i sprawdzonymi przepisami oraz muffinkową foremką, to już wersja lux :)

Kuchnia Świąteczna i Noworoczna 01.XII.2009 - 05.I.2010

2009-07-17

Ciasto maślankowe Tobatki

ciasto maslankowe Tobatki/easy buttermilk cake

Ciasto - legenda. Zna je już duuuużo ludzi, wystarczy wpisać w Google hasło "maślankowe Tobatki" by znaleźć całe mnóstwo jego wersji z różnymi owocami, czy wariacji na temat w postaci np. muffinek. Znalazłam je na nieocenionym forum Cincin, znajdzie się je na wielu blogach. Najwyraźniej jest coś na rzeczy, skoro tyle osób się nim zachwyca, na samym Cincin znajduje się 14 (!) stron peanów pochwalnych, uwierzycie?

Dla mnie jest ratunkiem, gdy zawitają niespodziewani goście, albo nadciągnie OCHOTA NA COŚ SŁODKIEGO, albo gdy znajdę rano na stole dwa opakowania śliwek, prezent od kolegi Willmy, z adnotacją:

"Darlingu, śliweczki do użycia. Może jakiś śliwkowy gnieciok? Serdeczności. W."

Najdziwniejsze jest to, że Willma śliwek nienawidzi, z wzajemnością, od lat, niezmiennie. Długa historia, z początkiem w Rykach, koło Dęblina, stare dzieje ;) Ale o cieście miałam...

Czego tu nie kochać? Ciasto jest pyszne (trochę jak wilgotna drożdżówka), nie trzeba wyciągać wagi, odpalać miksera - ciasto z serii "wszystko do miski, bełtu, bełtu i gotowe". Jeśli pokusić się o wersję z kruszonką, nieodmiennie polecam tę autorstwa Bajaderki, uzyska się niebo w gębie i to jeszcze całkiem efektowne. Bajaderkowa kruszonka w środowisku naturalnym występuje w słusznej ilości, dla mnie to trochę za dużo (nie sądziłam, że kiedykolwiek powiem coś takiego o kruszonce hehe), część zazwyczaj zamrażam na później, albo posypuję nią owoce w naczyniu żaroodpornym i zapiekam, pychoooota.

Obu bardzo utalentowanym (w różnych, i wielu, dziedzinach) paniom, Tobatce i Bajaderce, serdecznie dziękuję za podzielenie się tak dobrymi przepisami :-* Moje wariacje, doskonale przez ciasto tolerowane, podaję w nawiasach.

ciasto maslankowe Tobatki/easy buttermilk cake Ciasto maślankowe Tobatki

1 szkl. (200 g) cukru
2,5 szkl. (400 g) mąki (czasem daję pół na pół z orkiszową)
1 mały (3 łyżeczki) proszek do pieczenia
1 cukier waniliowy (łyżeczka ekstraktu z wanilii)
3 jajka
1 szkl. maślanki (kefiru albo jogurtu, też zadziała)
0,5 szkl. oleju (albo stopionego masła)

Są dwie opcje:
- wszystko wrzucić do miski i wymieszać, ale tylko do połączenia składników, nie za długo;
- albo tak jak ja to robię - wszystko co suche do miski, wymieszać rózgą, żeby spulchnić, wszystko mokre do drugiej, wymieszać, żeby rozkłócić jajka, połączyć w jednej misce, połączyć wszystko i wymieszać.

Ciasto wylać na przygotowaną blachę (tłuszcz, bułka tarta, albo papier do pieczenia). Moja blaszka ma wymiary 26x38 cm. Proszę się nie przerazić, że ciasta ledwo co na dnie (zdjęcie na dole postu), urośnie pięknie. Wyłożyć owoce, kruszonkę (jeśli bez kruszonki, to posypać cukrem, można i cynamonem) i do nagrzanego piekarnika (175°C). Piecze się ok. 30-35 minut. Ot i cała filozofia :)

Kruszonka Bajaderki
185 g (300 ml) mąki
100 g (125 ml) cukru
125 g (1/2 kostki ważącej 250 g hehe) masła
cukier waniliowy

Mąkę wymieszać z cukrem i cukrem waniliowym.

Masło roztopić i bardzo mocno podgrzać. Takim gorącym zalać suche składniki. Dobrze wymieszać i posypać ciasto przed włożeniem go do piekarnika.

ciasto maslankowe Tobatki/easy buttermilk cake

2008-11-22

Muffiny kukurydziane

Muffiny kukurydziane

Siedzę w fotelu, z termoforem wiernym u boku, jeden z domowników nazywa mnie, raczej mało pieszczotliwie, siedliskiem zarazy. Koło nosa przebiega mi życie i Festiwal Kuchni Żydowskiej zorganizowany przez Sinistrę na forum Cincin. Wspominałam, że kicham, prycham, boli mnie gardło i głowa? Nie? To wspominam. Chyba nic nie jadłam cały dzień, oj nie, jadłam, kisiel, a teraz jestem GŁODNA!


Wszystko inne jest zbyt: zimne, kwaśne, słodkie, pracochłonne. Tylko te muffiny do mnie przemówiły. Nie, gorączki nie mam. Mówiły wyraźnie i tyle.

Co mówiły?  Zrób mnie, weź mnie, zjedz mnie.
Wszystkie muffiny tak mówią, nie słyszeliście jeszcze?!

Ze szklanką gorącego kakao, albo mleka, czy też kawy - doskonałe na śniadanie i kolacje :)

 

 

 

Muffiny kukurydziane Muffiny kukurydziane

600 ml mąki (moja ważyła 300 g)
360 ml semoliny (260 gr)
6 łyżek cukru (90 g)
3 łyżki proszku do pieczenia
2 łyżeczki soli
315 ml soku pomarańczowego
155 ml oleju
2 jajka

Piekarnik nagrzać do temperatury 200-2100C.
Wymieszać wszystkie suche składniki, najlepiej rózgą, wtedy nie trzeba już przesiewać mąki, no i mycia mniej ;)
Dodać sok, olej oraz jajka i wymieszać.

Nałożyć ciasto do foremek na muffinki/babki, wstawić do rozgrzanego piekarnika, zmniejszyć temperaturę do 180-1900C i piec ok. 25-30 minut.

Po wyjęciu z piekarnika pozostawić w formach na ok. 5 minut, po czym wyjąć na kratkę i wystudzić.

Porcja na 24 muffinki.

2008-10-17

Muffinki kakaowe (aut. Koffee)

Muffinki kakaowe
To był jeden z pierwszych przepisów ze skarbnicy wiedzy, który pokochałam miłością szczerą i prawdziwą. Za szybkość wykonania, prostotę, no i ten SMAK!
Autorką oryginalnego przepisu jest Koffee, z forum Cincin, ona z kolei przerobiła przepis Małej_Mi.

Mnie udało się przypadkiem przerobić te muffinki na różne strony, kiedyś np. z rozpędu wszystkie składniki odmierzyłam w mililitrach zamiast w gramach. Najwyraźniej przepis jest idiotoodporny, bo nie dość, że nie było porażki kulinarnej, to był sukces.

Muffinki kakaowe Muffinki kakaowe
240 g mąki (1,4 szkl.)
100 g cukru (0,45 szkl.)
4 łyżeczki kakao
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody oczyszczonej

250 g mleka (1 szkl.)
60 g oleju (0,25 szkl.), (wolę roztopione masło)
1 jajko
1/2 łyżeczki olejku migdałowego (niekoniecznie)
1/2 łyżeczki olejku śmietankowego (ew. wanilia)

Piekarnik rozgrzać do 200˚C. Przygotować foremki - najbardziej lubię silikonowe, bo nie trzeba ich natłuszczać, jeśli chcemy muffinki piec w papilotach, to lepsza będzie foremka metalowa.

W większej misce wymieszać wszystko co suche, w mniejszej - wszystko co mokre, potem już tylko składniki mokre wlać do suchych i mieszać krótko, ledwie do połączenia się składników, grudki mile widziane. Foremki napełniać do 3/4 wysokości i do piekarnika. Jeśli teraz zmniejszy się temperaturę do 180˚C, to muffinki po upieczeniu będą miały ładnie sklepione kopuły. Pieczemy ok. 20 minut.
Po wyjęciu z piekarnika odczekujemy ok. 5 minut i wyjmujemy muffinki z formy na kratkę. Są równie dobre cieple, jak i zimne. Można przechować dzień, dwa, w szczelnym pojemniku.

2008-07-04

Muffinki cytrynowe ze świeżym rozmarynem

Muffinki cytrynowe ze świeżym rozmarynem

Może i mało ortodoksyjne, ale jakie wiosenne! Jeśli by zminimalizować ilość cukru i pominąć wanilię, a w zamian dodać trochę więcej soli i pieprz, to mogą być oryginalnym dodatkiem do potraw mięsnych, sosów, gulaszy itp. W obu wersjach będą znakomitym, wg mnie, dodatkiem do wystawnych świątecznych posiłków :)

 

Muffinki cytrynowe ze świeżym rozmarynem Muffinki cytrynowe ze świeżym rozmarynem

1 ¾ szkl. mąki
2 łyżeczki posiekanego świeżego rozmarynu
1 ½ łyżeczki sody
szczypta soli (bez – jeśli macie słone masło)
¾ szkl. cukru
skórka otarta z cytryny

125 g stopionego masła
2 jajka
½ łyżeczki esencji waniliowej
⅔ szkl. mleka
sok z cytryny



 
 
Piekarnik nagrzać do temperatury 200˚C.
Przygotować foremki (mnie wychodzi 18 muffinek, więc używam 2 foremek – 12 + 6).
Jak to przy muffinkach - w jednej misce mieszamy wszystkie suche składniki, w drugiej wszystkie mokre.
Dolewamy mokre do suchych, a na końcu mieszamy, już symbolicznie, wszystko razem. Grudki jak najbardziej mile widziane.
Foremki najlepiej napełnić do ¾ wysokości. Piec ok. 20-25 min., ALE po pierwszych 5-8 minutach zmniejszyć temperaturę do 180˚C.
Najlepsze są jeszcze ciepłe :)

2008-06-22

Weekend z serem

Crack'n egg - jajka w kromkach

Weekend z serem

Ewa z Mojej Kuchni w Irlandii zorganizowała Weekend z serem. Może trochę nie pora na to, ale pomyślałam, że takie danie będzie doskonałą odmianą jako danie Wielkanocne :)

Ewo – bardzo dziękuje za zorganizowanie wspólnej zabawy :)

Nie planowałam tego z premedytacją, wcale nie planowałam... Postanowiłam tylko, że jeśli przy okazji całkiem planowego grilla, przydarzy mi się coś z serem, to wtedy być może...

W mojej okolicy planowanie sobie, a pogoda sobie – spadł deszcz i tak mu do dziś zostało.

Grilla szybko odwołaliśmy, przenieśliśmy imprezę do domu. Ten ser się sam napraszał, słowo!

Musiało się obejść bez serów pleśniowych, bo kilka przyszłych mam nas miało odwiedzić, ale to nie przeszkoda :)

Crack'n egg - jajka w kromkach Crack'n egg 

12 kromek chleba tostowego
6 łyżek majonezu
4 jajka
3 łyżki śmietany
200 g sera cheddar
szczypiorek do posypania
sól, pieprz

Piekarnik nastawić na temperaturę 180˚C i włączyć - nagrzeje się akurat jak będzie potrzebny :)

Odkroić skórki z chleba, same kromki rozwałkować (tak, tak - wałkiem do ciasta) na cienko,
posmarować z obu stron majonezem, zwracając szczególną uwagę na rogi.
Foremkę muffinkową wyłożyć kromkami, tak jakby się to robiło papierem do pieczenia.

W dzbanku z dziubkiem rozkłócić jajka ze śmietaną, solą i pieprzem.
Ser zetrzeć na tarce o dużych oczkach.
Do miseczek powstałych z kromek chleba rozlać masę jajeczną, a na wierzch każdej nasypać startego sera.

Zapiekać w piekarniku rozgrzanym do temperatury 180˚C tak długo, aż chleb się zezłoci.

Po wyjęciu z piekarnika odstawić na ok. 5 minut, potem wyjąć z formy i podawać ciepłe, lub po wystudzeniu na kratce, posypane posiekanym szczypiorkiem.

Smacznego!



LinkWithin

Blog Widget by LinkWithin