Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tapas. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tapas. Pokaż wszystkie posty

2015-03-09

Zdrowszy omlet – z otrębami i zieleniną

Przy dużym stole: Zdrowszy omlet – z otrębami i zieleniną

Omlet zdrowy sam w sobie i nie dajcie sobie wmówić inaczej. Różni naukowcy wmawiają nam co czas jakiś, że “nie więcej niż X” czegoś na tydzień, ale za pół roku zmieniają zdanie. jedyne co trzeba pamiętać, według mnie, to zachowanie różnorodności i zdrowego rozsądku. Tutaj w wersji z otrębami pszennymi, żeby zagłuszyć wszystkim wyrzuty sumienia i, w ramach rozpusty, tartym Grana Padano, Pecorino albo Parmezanem, co tam macie na stanie . Z boku jeszcze awokado, z odrobiną soku z limonki, sól, pieprz. Tak, dalej nie lubię awokado, ale jakoś jak nie zjem pół chociaż dziennie, to mi się śni po nocach. No co zrobię ;) Zielenina jeszcze, wiosna w końcu :), szczypiorek z parapetu i natka selera naciowego.

Dumnam z tego patentu – zawsze świeże zielone na oknie. Zostawiam “serce” selera naciowego z 2-3 łodygami i do wody z tym. Zazieleni się i urośnie, a potem następny, i następny, i następny :) Chwaliłam się już 5 razy pewnie, co? ;)

Taki omlet z dodatkiem np. awokado może być ciepłą, lekką kolacją, albo drugim daniem do pięknej zupy, śniadaniem, albo i nawet daniem typu tapas, zwinięty w rulon omlet kroi się na plasterki i na każdym kładzie kawałek awokado.

Lubimy takie, wszechstronne :)

 

Przy dużym stole: Zdrowszy omlet – z otrębami i zieleninąZdrowszy omlet – z otrębami i zieleniną
porcja dla 2 osób

3-4 jajka
2 łyżki słodkiej śmietany
1-2 łyżki masła
1-2 łyżki otrąb pszennych
starty twardy ser typu Grana Padano
szczypiorek, natka selera naciowego
sól, pieprz

1 awokado
sok z limonki

Jajka w miseczce rozkłócić ze śmietaną, doprawić. Na patelni roztopić masło i wlać masę jajeczną.
Kluczem do sukcesu jest delikatność i nie za duży płomień. Jajka ścinają się od spodu, trzeba na początku delikatnie przesuwać ścinającą się masę, łopatką chyba najskuteczniej, i zalewać jeszcze płynną masą wolne miejsca. Można też przechylać patelnię i wlewać masę pod podnoszone brzegi. Kiedy prawie cała masa zaczyna się ścinać trzeba przykryć patelnię pokrywką, albo dużym talerzem i jeszcze odrobinę zmniejszyć płomień.

Zetrzeć ser i posypać większością gotowy omlet.

Teraz szybciutko posiekać szczypiorek i natkę. Pokroić awokado, ułożyć na talerzu.
Złożyć omlet, przekroić na pół, na talerz z nim. Posypać zieleniną i resztą sera.

Awokado skropić sokiem z limonki, doprawić i podać nim ostygnie.
U mnie bez pieczywa, ale kto Wam broni podać “z”? ;)

Smacznego!

2015-03-05

Tapenade - prowansalska pasta z oliwek

Przy dużym stole: Tapenade - prowansalska pasta z czarnych oliwek

Błyskawiczna w wykonaniu, bajecznie prosta, smacznie nieoczywista. Kolejna rzecz, którą wymyśliłam setki lat po tym, jak ktoś już zrobił to przede mną :) Jeśli nie bawić się w purystę, to można ją przygotować mniejszym kosztem. Smak oczywiście nie będzie identyczny, ale prawie, prawie…

Tapenade, napiszę Wam trochę o niej, bo polska Wikipedia opis ma raczej skromny. Pod tą nazwą pochodzi z Prowansji, ale przepis na analogiczną znaleziono w rzymskiej książce kucharskiej sprzed wieków, tfu, tysięcy lat :) Głównym składnikiem są zblendowane lub drobno posiekane oliwki, najczęściej czarne. Powinna zawierać też kapary i oliwę z oliwek. Świętokradztwem jest zapewne pominięcie kaparów, bo nazwa pasty pochodzi od prowansalskiego słowa “kapary”, czyli “tapenas”. Nieświadoma, zamiast kaparów, do oliwek dodałam ostrej papryki jalapeño ze słonej zalewy. Oczywiście, że pierwszą partię pożarłam sama :) We Francji serwowana, na chlebie i tostach, jako hors d'œuvre, czyli przystawka. Bywa, że służy za nadzienie do drobiowego lub rybnego dania głównego. Dodatkami bywają anchois (wym. pol. ãszuạ), czosnek, zioła, a nawet brandy. Moją tuningowałam odrobiną maggi (przyznam się, że przez lata nie uznawałam jej w mojej kuchni, ale niedawno kupiłam na czyjąś prośbę). Taaak, wiem, rozgadałam się, pogarsza mi się z wiekiem ;) Do rzeczy zatem.

Przy dużym stole: Tapenade - prowansalska pasta z czarnych oliwekTapenade - prowansalska pasta z oliwek

czarne oliwki (masa odcieku 130 g)
1 łyżka oliwy z oliwek
kilka kropli maggi/szczypta soli

Zblendować wszystko razem i po robocie. Serio :)
Albo posiekać,
albo przecisnąć przez praskę do czosnku,
albo… nie wiem,
wymyślcie i dopiszcie w komentarzach :D
Wcale nie rozwlekam, żeby się lepiej tekst komponował
ze zdjęciem po lewej.

Wcale, a wcale.
Nie rozumiem dlaczego mi nie wierzycie ;)

2012-07-02

Szybki obiad - tortille zapiekane z farszem fasolowo-paprykowym

szybki obiad - tortille zapiekane z farszem fasolowo-paprykowymGorąco, jak dla mnie zbyt gorąco. Normalne obiady nie wchodzą w rachubę w takich temperaturach. Szkoda też ładnych dni na stanie w kuchni. Teraz potrzebuję posiłków, które można przygotować na zapas, późnym wieczorem, w chłodnej kuchni, i zjeść zimne następnego dnia. Jeśli jeszcze można zapakować je na wynos i zjeść bez większych ceregieli gdzieś w lesie, albo na pikniku, albo może tylko wykończyć na grillu. Albo zamrozić na zapas i wyjąć w dowolnej chwili? Można pokroić je w plasterki i podać jako przekąskę.

To danie spełnia wszystkie powyższe wymogi. Jedyny minus? Potrzebny będzie blender albo malakser – część nadzienia trzeba zmiksować na pastę. Można przetrzeć masę przez sito, ale…

Plusy potrzebne, oprócz tych powyżej? Hmm, jeśli nadzienia zrobić podwójną porcję i cały nadmiar zmiksować, to za jednym zamachem otrzymamy jeszcze znakomite smarowidło do pieczywa/dip do warzyw albo krakersów?

p.s. zmotywowane prośbą o przepis na tortille
Smażyłam raz, spaliłam wielce kosztowną specjalistyczną patelnię naleśnikową mojej mamy i zadymiłam całe mieszkanie. Nie mniej jednak rękawicą podniesiona. Jak się zrobi trochę chłodniej – podejście drugie do domowych tortilli :)

 

szybki obiad - tortille zapiekane z farszem fasolowo-paprykowym

Tortille zapiekane z farszem fasolowo-paprykowym

6 placków tortilla
2x4 łyż. oliwy/oleju
1 duża cebula
2-3 ząbki czosnku
1/2 słoiczka przecieru pomidorowego (100 g) + 1 szkl. wody
(albo 1 puszka pomidorów, albo 1/2 kg pomidorów)
1 puszka czerwonej fasoli
sól, pieprz, czerwona papryka w proszku (słodka, ostra i wędzona, jeśli gdzieś zdobędziecie)
1 czerwona papryka
200 g tartego żółtego sera, ostrego

Cebulę obrać i pokroić w paski, czosnek zmiażdżyć płaską stroną ostrza noża i posiekać.

Jeśli używacie świeżych pomidorów trzeba je będzie pokroić w niewielką kostkę.

Fasolkę wyłożyć na sito i przepłukać, osączyć.

Czerwoną paprykę, oczyszczoną z nasion, pokroić w paski.

Teraz już będzie szybko :) Rozgrzać dużą patelnię, wlać połowę oliwy/oleju. Na gorący tłuszcz wrzucić cebulę i usmażyć mieszając co jakiś czas, pod koniec dodać czosnek, całość posolić i smażyć jeszcze 3-4 minuty.

Do wyboru są (wymiennie):

Koncentrat pomidorowy – wrzucić do smażącej się cebuli, smażyć ok. 2-3 minut aż zmieni kolor i zacznie słodko pachnieć. Dolać szklankę wody, całość dokładnie wymieszać i smażyć jeszcze ok. 5 minut aż sos zgęstnieje.

Pomidory z puszki – zawsze kupuję całe i wyciągając z puszki po jednym zgniatam je w dłoni prosto do potrawy.

Świeże pomidory – tylko w sezonie, te pachnące. Nie ściągam skórki – w tej potrawie część masy będzie zmiksowana, zresztą wystarczy dobrze gryźć, wyjdzie nam to na zdrowie ;) Pokrojone pomidory dodać do cebuli i smażyć aż zaczną się rozpadać.

Dorzucić fasolę i przesmażyć aż się zagrzeje, doprawić solą, pieprzem i papryką w proszku, słodką, ostrą i wędzoną jeśli macie. Połowę masy przełożyć do miseczki, drugą połowę zmiksować i wymieszać wszystko razem.

Raz jeszcze rozgrzać patelnię, tę samą, nie trzeba jej myć – wszystko co na niej zostanie rozpuści się za chwilę w oliwie/oleju i wzbogaci smak nadzienia. Na rozgrzaną patelnię wlać oliwę/olej, dodać paprykę i usmażyć. Dodać do nadzienia i wymieszać. Nadzienie gotowe.

Rozłożyć nadzienie równo na wszystkich 6 tortillach, rozsmarować, posypać startym serem i zwinąć.

Można zapiec  je już teraz (piekarnik rozgrzany do 180, dopóki ser się nie roztopi), zjeść na ciepło, albo później na zimno. Można też zabrać je ze sobą i zapiec na grillu, albo zamrozić na później.

Smacznego!

2010-03-03

Hiszpańska tortilla z zielonym groszkiem

Hiszpańska tortilla z zielonym groszkiem

Wielkanocne gotowanie

Proste, tanie i efektowne danie, to takie jak lubię. Podam je na Wielkanoc, to była próba generalna :)Kuchnia Wielkanocna 2010
 
Można je podać jako samodzielne danie (dla 4-6 porcji) lub pokrojone na mniejsze kawałki jako przekąskę, albo nawet część platery z wieloma przekąskami. Coś powinnam dopisać, czy to wystarczająca rekomendacja? No może jeszcze, że hiszpańską tortillę robi się w całości na patelni, moja do zapieczenia trafia do piekarnika, uważam to za ułatwienie :)

Sara, moja była współlokatorka, Hiszpanka 100%, opowiadała, że dla nich taka tortilla włożona do chleba jest jak dla nas jajko na twardo - zawinąć w papier i na każdej wycieczce być musi :) Sara pachniała olejkiem różanym, który razem z zapachowymi chusteczkami do przekładania ubrań w szafkach, różanymi rzecz jasna, i różaną wodą do żelazka zapakowała jej na wyjazd za morze mama Sanchezowa :) Prawdziwą, przygotowaną przez tambylców, tortillę jadłam dwa razy - autorstwa Sary, a drugą - Javiera. Ta moja wersja jest wzbogacona o zielony groszek, wspomagałam się przepisem z książki Party Food autorstwa Bridget Jones (serio, ale to nie ta Bridget ha ha). W przepisie p. Jones znajdziecie gotowany bób.

 

Hiszpańska tortilla z zielonym groszkiemHiszpańska tortilla z zielonym groszkiem

600 g ziemniaków
2 duże cebule
250 g mrożonego groszku
6 dużych jajek
niecałe 330 g śmietany 18%
olej do smażenia
sól, pieprz
1 łyżka cukru
ew. posiekane świeże zioła

Ziemniaki obrać, umyć i pokroić na kostkę o boku ok. 1 cm. Włączyć piekarnik, potrzebny będzie za chwilę nagrzany do temperatury 180°C.

Na dużej patelni rozgrzać olej, wrzucić ziemniaki, doprawić pieprzem. Sól proszę sobie tymczasem darować, bo niepotrzebnie zatrzyma wodę i ziemniaki będą się dusić zamiast smażyć. Mieszać co jakiś czas, nie za często, nie odrywać ziemniaków na siłę od dna patelni.

Wstawić garnek wody, dodać pół łyżki soli i łyżkę cukru, zagotować i na wrzątek wrzucić zamrożony groszek. Gaz pod garnkiem zmniejszyć dopiero, gdy woda powtórnie zawrze. W ten sposób groszek zostanie ładnie zielony. Nie gotować go do miękkości, tylko do momentu aż przestanie smakować jak surowy. Odcedzić i bardzo dokładnie przelać na durszlaku zimną wodą. Woda ma wystudzić groszek, żeby przerwać proces gotowania.

Obrać i pokroić cebulę, w kostkę tak, ok. 0.5 cm.

Gdy ziemniaki już zmiękną i zaczną się przyrumieniać dodać cebulę, posolić i podsmażyć. Dodać groszek i wymieszać delikatnie.

Przygotować naczynie żaroodporne (moje ma wymiary 15x20 cm i ok. 5-6 cm wysokości) - wystarczy lekko je natłuścić.

Jajka wbić do miski, dodać śmietanę, ew. świeże zioła, śmietanę, doprawić i całość dokładnie rozkłócić.

Do przygotowanego naczynia przełożyć warzywa z patelni, zalać je masąz jajek i śmietany. Kilka razy stuknąć czymś, najlepiej chyba drewnianym, w naczynie z różnych stron - w ten sposób można się pozbyć niechcianych banieczek powietrza uwiezionego w głębi :)

Do piekarnika i zapiekać, ok. 30 minut, aż całość się zetnie (preferowany przez tambylców stan), ew. zbrązowieje (stan preferowany przeze mnie).

Jeśli to danie główne, to podawać ciepłe, jeśłi przystawka/przekąska - przestudzone lub zimne. Przechowuje się świetnie w lodówce, szczelnie przykryte, ok. 4-5 dni (sprawdzałam), ale przed podaniem lepiej osuszyć papierowymi ręcznikami powierzchnię, będzie lepiej wyglądać. Można też całość posypać posiekanym szczypiorem, taki polski akcent ;)

Smacznego!

2008-08-20

Ziemniaki hiszpańskie w pomidorach

Ziemniaki hiszpańskie w pomidorach
 
Wpakowałam się po uszy - druga zmiana, system się upomina o przeinstalowanie, a tu symultanicznie Ziemniaczany i Pomidorowy Tydzień w toku. Sama się wpakowałam, jak zwykle, ale nic to, tymczasem wykpię się żelazną pozycją z menu szanujących się barów tapas.

Pierwszy raz spotkałam się z tymi przekąskami w Anglii, podczas Hiszpańskiego Tygodnia zorganizowanego przez jedną z restauracji, w których pracowałam.

Bary tapas to dla mnie miejsca, o których wiem, że zaserwują smaczne i różnorodne jedzenie, nie muszę ryzykować np. pseudołoskich restauracji, gdzie zamiast oliwy z oliwek podadzą olej słonecznikowy, a rachunek przyprawi o ścisk portfela. Z tapas nie można nie trafić, zawsze w menu znajdzie się więcej dań, które posmakują, niż tych, które nie staną sie przebojem miesiąca.
Tapas, jako instytucja, to dla mnie jeden z powodów wahania czy w poprzednim życiu byłam Hiszpanką, Kanadyjką, czy też może słowiańska wiedźmą. Wiedźmą kiedyś byłam na pewno, ponoć bywam do tej pory.
 
Ponoć tapas powstały, jak wiele genialnych pomysłów, przy okazji picia. Początkowo były małym ozdobnikiem na talerzykach służących do przykrywania szklanek z alkoholem, żeby nic niepowołanego do nich nie wpadło. Taverny zaczęły się prześcigać w urozmaicaniu przekąsek. Dla mnie to małe danie, małym kosztem i z dużym efektem.

Zawieruchy historyczne przyniosły do Hiszpanii oliwki, przyprawy, migdały, cytrusy, ziemniaki, pomidory i paprykę. Dziś, po ponad 700 latach, już trudno dojść do tego, jak wyglądały pierwsze tapas. Nie będę dochodzić – zawsze są smaczne.
Przerobiłam trochę przepis z tej książki. Dodałam wędzoną paprykę w proszku, a zamiast pracochłonnej passaty daję posiekane pomidory z puszki.

Ziemniaki hiszpańskie w pomidorach

2-3 łyżki oliwy
600-700 g małych, młodych ziemniaków
1 cebula, pokrojona w półplasterki
2 zielone papryki, pokrojone w paski
1 łyżeczka chilli/ostrej papryki
1 łyżeczka wędzonej papryki w proszku (opcjonalnie)
1 łyżeczka musztardy
1 puszka pomidorów
300 ml wywaru z warzyw lub wody z bulionem warzywnym w kostce
sól, pieprz
posiekana natka pietruszka do posypania

Ziemniaki umyć i poprzekrawać na połówki lub inne ćwiartki, chodzi o to, żeby uzyskać podobnej wielkości kawałki.

Na dużej patelni, ew. w garnku o płaskim dnie rozgrzać oliwę, dodać ziemniaki i cebulę. Smażyć ok. 4-5 minut, często mieszając, aż cebula zeszkli się i zmięknie.

Dodać zieloną paprykę, chilli, wędzoną paprykę w proszku (warto potrudzić się i kupić/wyłudzić/wyczarować puszkę spod ziemi, lepiej od razu 2, na zapas, bo można się uzależnić) i musztardę, smażyć jeszcze 2-3 minuty mieszając.

Dodać pomidory, wywar i całość doprowadzić do wrzenia. Zmniejszyć ogień i gotować ok. 20 minut, aż ziemniaki będą miękkie. Doprawić do smaku.

Przełożyć ziemniaki z sosem do podgrzanej miski, posypać posiekaną natką pietruszki i podawać.
Są bardzo smaczne również na zimno.

LinkWithin

Blog Widget by LinkWithin