2012-07-27

Lody orzechowe, z masłem orzechowym

Lody orzechowe, z masłem orzechowym

Oczywiście, że przypadkiem wyszły zupełnym :) Prawie jak ciastka Dorotusie swego czasu…
Otóż zamarzyły mi się looody, domowe. Jeszcze wtedy nie miałam maszyny do lodów, odwlekałam, przeciągałam, tłumaczyłam się sama przed sobą jej brakiem, aż odkryłam na stronach magazynku Saveur kilka sposobów radzenia sobie “bez prądu”.

Potem trudny proces podejmowania decyzji jakie te lody bym chciała. Po wstępnej selekcji zostały: bazyliowe gelato, mleczne gelato, oliwkowe, dyniowe, z palonej śmietany, miodowe, buraczane na mascarpone, imbirowe, z masła orzechowego, ogórkowe. Hmmmm… To może miodowe na początek. Tutaj część dalsza mojej sklerozy – już w trakcie mieszania składników, sięgam Ci ja po słoik miodu w miejsce gdzie on zawsze jest… Oj, oddałam komuś. Szybki proces damage control – zastąpię miód masłem orzechowym, w którym zakochałam się ostatnio :)

W taki oto pokrętny sposób, bazując na tym oto przepisie na lody miodowe, zrobiłam niechcący lody z masłem orzechowym. Są delikatnie słonawe, mocno orzechowe, zimne co oczywiste :) i dobrze gaszą pragnienie.

Lojalnie ostrzegam – nie wszystkim posmakują, trzeba masło orzechowe lubić, aby te lody docenić.

Lody orzechowe, z masłem orzechowymLody orzechowe z masłem orzechowym

2 x 200 g śmietany 18%
2 kubki mleka, tego po śmietanie
3-4 czubate łyż. masła orzechowego, drobno mielonego (150-200 g)
1 jajko
1 łyżka miodu, solidna
1 łyż. cukru

W garnku o grubym dnie mieszając podgrzać śmietanę, mleko i masło orzechowe. Nie trzeba mocno, tylko tyle, aby masło się dobrze wymieszało z resztą. Powstałą masę trzeba schłodzić, najlepiej przelać ją do miski i postawić na drugiej misce, wypełnionej lodem i zimną wodą.

Kiedy masa będzie już zimna sparzyć wrzątkiem jajko, rozbić jajko oddzielając żółtko od białka. Żółtko ubić z miodem, białko ubić na sztywną pianę, najpierw samo, potem z cukrem.

Do schłodzonej masy z masłem orzechowym wmieszać najpierw ubite żółtko, żeby rozrzedzić masę przed dodaniem białka. Teraz już można delikatnie wmieszać ubite białko.

Tak przygotowaną masę ukręcić w maszynie do lodów, albo przygotować przy użyciu, którejś z metod opisanych tutaj (po ang. – przetłumaczę jak będzie trzeba).

Zamrożone lody przed podaniem trzeba wyjąć z zamrażalnika znacznie wcześniej niż “sklepowe”, inaczej nie zdążą zmięknąć wystarczająco by móc je porcjować. Mam wielką nadzieję, że skusi się na ich przygotowanie jakiś miłośnik masła orzechowego :)

Smacznego!

IMG_8797

2012-07-05

Kawa parzona na zimno – kawa mrożona

Kawa parzona na zimno – kawa mrożona

Parzona na zimno powiadam? Ale jak to inaczej nazwać? Mieloną kawę zalewa się zimną wodą, a po nocy jest… zaparzona!

Wiecie, że od kawy jestem uzależniona, żyć bez niej nie mogę, jedzenie mogę rzucić, ale kawę – NIGDY! Na upały marzyła mi się kawa mrożona, a przez czysty przypadek, boskie wręcz zrządzenie, znalazłam kawę przygotowaną na sposób… prosty, pyszny i bardzo odmienny, brwi w zdziwieniu unoszący. Kawa w ten sposób przygotowana jest smaczniejsza od tej przygotowanej na dowolny tradycyjny sposób. Skąd wiem? Do tego eksperymentu na mnie postanowiłam użyć kawy nienajlepszej jakości, ot takiego nieudanego zakupu. Nie byłoby mi jej szkoda, gdyby sposób okazał się żartem, jakich wiele krąży po Internecie. Powiem krótko – tak przygotowana podła kawa jest lepsza od markowej zaparzanej w ekspresie ciśnieniowym.

Kawa parzona na zimno – kawa mrożona

Kawa przygotowane według przepisu to koncentrat, wlewam więc do szklanki 1/4-1/3 kawy, reszta to kostki lodu i mleko. Nie ma lodu pod ręką? Zimne mleko prosto z lodówki też ochłodzi. Jeśli nie pijecie kawy z mlekiem, to można użyć wody. Ta wersja z zimnym mlekiem testowana dziś na moim ulubionym prezesie, a zaraz nastawiam kolejną porcję, ekspres odpocznie aż temperatury nie spadną poniżej 20 stopni :)

p.s.
używam mleka 3,2% czasem widać na powierzchni zimnej kawy tłuszcz z mleka, jeśli zależy Wam na lepszych efektach wizualnych możecie użyć mniej tłustego, ale to już nie ten smak.

 

Kawa parzona na zimno – kawa mrożonaKawa parzona na zimno – kawa mrożona

1 część świeżo zmielonej kawy
3 części zimnej wody (przegotowanej, albo przefiltrowanej)

do podania:
lód
zimna woda
mleko

Kawę zalać zimną wodą, wymieszać i odstawić na noc, na blacie w kuchni będzie idealnie.

Przecedzić i zlać do zamykanej butelki.
U mnie najlepiej sprawdza się sitko z papierowym filtrem do kawy, ale można też użyć filtru z ekspresu, albo zaparzarki, tej z sitkiem w tłoku.

Do podania koncentrat w stosunku 1:3 albo 1:2 rozcieńczać wodą i mlekiem, samym mlekiem, nie zapomnieć o kostkach lodu.

Od wielkiego dzwonu można zamiast kostek lodu dodać gałkę lodów (nie nadają się chyba tylko owocowe).

Smacznego i koniecznie napiszcie czy spróbowaliście i jak Wam posmakowało. Bardzo jestem ciekawa waszych opinii.

 

Kawa parzona na zimno – kawa mrożona

2012-07-02

Szybki obiad - tortille zapiekane z farszem fasolowo-paprykowym

szybki obiad - tortille zapiekane z farszem fasolowo-paprykowymGorąco, jak dla mnie zbyt gorąco. Normalne obiady nie wchodzą w rachubę w takich temperaturach. Szkoda też ładnych dni na stanie w kuchni. Teraz potrzebuję posiłków, które można przygotować na zapas, późnym wieczorem, w chłodnej kuchni, i zjeść zimne następnego dnia. Jeśli jeszcze można zapakować je na wynos i zjeść bez większych ceregieli gdzieś w lesie, albo na pikniku, albo może tylko wykończyć na grillu. Albo zamrozić na zapas i wyjąć w dowolnej chwili? Można pokroić je w plasterki i podać jako przekąskę.

To danie spełnia wszystkie powyższe wymogi. Jedyny minus? Potrzebny będzie blender albo malakser – część nadzienia trzeba zmiksować na pastę. Można przetrzeć masę przez sito, ale…

Plusy potrzebne, oprócz tych powyżej? Hmm, jeśli nadzienia zrobić podwójną porcję i cały nadmiar zmiksować, to za jednym zamachem otrzymamy jeszcze znakomite smarowidło do pieczywa/dip do warzyw albo krakersów?

p.s. zmotywowane prośbą o przepis na tortille
Smażyłam raz, spaliłam wielce kosztowną specjalistyczną patelnię naleśnikową mojej mamy i zadymiłam całe mieszkanie. Nie mniej jednak rękawicą podniesiona. Jak się zrobi trochę chłodniej – podejście drugie do domowych tortilli :)

 

szybki obiad - tortille zapiekane z farszem fasolowo-paprykowym

Tortille zapiekane z farszem fasolowo-paprykowym

6 placków tortilla
2x4 łyż. oliwy/oleju
1 duża cebula
2-3 ząbki czosnku
1/2 słoiczka przecieru pomidorowego (100 g) + 1 szkl. wody
(albo 1 puszka pomidorów, albo 1/2 kg pomidorów)
1 puszka czerwonej fasoli
sól, pieprz, czerwona papryka w proszku (słodka, ostra i wędzona, jeśli gdzieś zdobędziecie)
1 czerwona papryka
200 g tartego żółtego sera, ostrego

Cebulę obrać i pokroić w paski, czosnek zmiażdżyć płaską stroną ostrza noża i posiekać.

Jeśli używacie świeżych pomidorów trzeba je będzie pokroić w niewielką kostkę.

Fasolkę wyłożyć na sito i przepłukać, osączyć.

Czerwoną paprykę, oczyszczoną z nasion, pokroić w paski.

Teraz już będzie szybko :) Rozgrzać dużą patelnię, wlać połowę oliwy/oleju. Na gorący tłuszcz wrzucić cebulę i usmażyć mieszając co jakiś czas, pod koniec dodać czosnek, całość posolić i smażyć jeszcze 3-4 minuty.

Do wyboru są (wymiennie):

Koncentrat pomidorowy – wrzucić do smażącej się cebuli, smażyć ok. 2-3 minut aż zmieni kolor i zacznie słodko pachnieć. Dolać szklankę wody, całość dokładnie wymieszać i smażyć jeszcze ok. 5 minut aż sos zgęstnieje.

Pomidory z puszki – zawsze kupuję całe i wyciągając z puszki po jednym zgniatam je w dłoni prosto do potrawy.

Świeże pomidory – tylko w sezonie, te pachnące. Nie ściągam skórki – w tej potrawie część masy będzie zmiksowana, zresztą wystarczy dobrze gryźć, wyjdzie nam to na zdrowie ;) Pokrojone pomidory dodać do cebuli i smażyć aż zaczną się rozpadać.

Dorzucić fasolę i przesmażyć aż się zagrzeje, doprawić solą, pieprzem i papryką w proszku, słodką, ostrą i wędzoną jeśli macie. Połowę masy przełożyć do miseczki, drugą połowę zmiksować i wymieszać wszystko razem.

Raz jeszcze rozgrzać patelnię, tę samą, nie trzeba jej myć – wszystko co na niej zostanie rozpuści się za chwilę w oliwie/oleju i wzbogaci smak nadzienia. Na rozgrzaną patelnię wlać oliwę/olej, dodać paprykę i usmażyć. Dodać do nadzienia i wymieszać. Nadzienie gotowe.

Rozłożyć nadzienie równo na wszystkich 6 tortillach, rozsmarować, posypać startym serem i zwinąć.

Można zapiec  je już teraz (piekarnik rozgrzany do 180, dopóki ser się nie roztopi), zjeść na ciepło, albo później na zimno. Można też zabrać je ze sobą i zapiec na grillu, albo zamrozić na później.

Smacznego!

LinkWithin

Blog Widget by LinkWithin