Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przepisy świąteczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przepisy świąteczne. Pokaż wszystkie posty

2014-03-15

Szybka zielona zupa-krem z groszku i szpinaku

Przy Dużym Stole: Szybka zielona zupa-krem z groszku i szpinaku

 

Wiosnę czuć! Może nie wszędzie w ten weekend, ale w kościach to już na 100%, a wiosną celebrujemy zieleń i łakniemy witamin.

Przynajmniej ja łaknę, może nie osobiście, ale cielsko się domaga. Pewnie wie, co mówi, więc nie protestuję, tylko te witaminy ubieram w smaczne formy.

Ta konkretna zupa jest też moim rekordem życiowym, w prędkości przygotowania – mając mrożony bulion można ją przygotować w 7 minut, z zegarkiem w ręku, serio, ale o tym w przepisie.

Chciałam tylko donieść jeszcze, że ożywienie na blogu za przyczyną Gosi z Trochę Innej Cukierni i jej akcji “Zielono mi”.

 

 

Przy Dużym Stole: Szybka zielona zupa-krem z groszku i szpinakuZielona zupa-krem z groszku i szpinaku
(4 porcje, na oko)

230 g mrożonego groszku
130 g mrożonego szpinaku
3 porcje bulionu mrożonego (3x75 ml)
wrzątek
4-6 łyżek słodkiej śmietany
sól, pieprz, gałka muszkatołowa/pieprz ziołowy
solidna garść orzechów włoskich/pestek dyni
ew. oliwa z oliwek

Potrzebne będzie na początek ok. 750 ml wrzątku, więc spokojnie nastawiamy czajnik elektryczny i lecimy zajęć się resztą.

Mrożonki wyciągamy, spokojnie sobie odmierzamy (ważyłam specjalnie dla Was, ale na oko, to szpinaku 2-3 “brykiety, groszku z 6 garści). Wstawiamy garnek na kuchenkę, grzejemy, dokładamy bulion mrożony, zalewamy wrzątkiem. Teraz szpinak do gara z bulionem i jak się tylko rozmrozi, to miksujemy dokładnie blenderem (tak, w garnku, od tego są blendery zanurzeniowe).

Dorzucamy groszek, a na drugi palnik wstawiamy patelnię, na której prażymy orzechy/pestki dyni, wrzucamy do tostera tosty i sprawdzamy groszek (tylko nie rozgotować mi go tu, ma smakować jak ze strączka prosto, a nie z puszki w głębokim socjalizmie). Miksujemy zupę z groszkiem, doprawiamy, dodajemy śmietanę. Wlewamy na talerze, posypujemy orzechami, pestkami, możemy polać oliwą, jeśli mamy taką przedniej jakości.

Podajemy z grzankami. Smacznego :)

2014-01-12

Delikatny sernik czekoladowy

Przy Dużym Stole: Delikatny sernik czekoladowy

Ten kubełek sera czekał w lodówce na zajęcie się nim już chwilę. Od świąt ja czekałam na sernik, nie ten Pogoriowy, który naprawdę był jabłecznikiem pysznym (długa historia), ale sernik-sernik. Z oryginalnego przepisu ostały się tylko proporcje niektórych składników, o ile dobrze przeliczyłam z metrycznych “oz.”, które zawsze mnie o konfuzję przyprawiają. Dużo pozmieniałam – w oryginale sernik mieszka w cieście z pokruszonych ciastek Oreo i masła, u mnie – ze zwykłych herbatników, kakao rekompensującego czekoladowości Oreo i maślanki, która nadrabia za mokrość ich nadzienia. No co? Trzeba sobie radzić, tak? ;) No i czekolada, najlepiej ciemna, gorzka, 70-80 % kakao, tu nie ma co oszczędzać.

Rozdrobnić ciastka w malekserze? Skąd ja niby wezmę malakser? Dobra, w ręcach kruszymy i dokańczamy drewnianą pałką.Przyciąć papier do pieczenia na wielkość dna formy? Tia, a może zwyczajnie kwadrat położyć na dnie i zamknąć na tym obręcz, dodatkowo uszczelniając formę, lepiej?

Przy Dużym Stole: Delikatny sernik czekoladowy

Przy Dużym Stole: Delikatny sernik czekoladowyDelikatny sernik czekoladowy

1 łyż. masła, do natłuszczenia formy

250 g herbatników
2 czubate łyż. kakao
6 łyż. maślanki
85 g masła, stopionego

360 ml cukru
900 g sera mielonego
[i tu się okazuje, że niektórzy producenci piszą
na opakowaniu 1000 g, a jest 940…]
3 duże jajka
240 ml maślanki
2 łyż. likieru czekoladowego/amaretto
250-260 g dobrej, gorzkiej czekolady
[część dałam 74%, część 80%]

Nagrzać piekarnik do 170-175°C. Przygotować szczelną formę, w której zmieści się forma do pieczenia o średnicy 32 cm, będziemy piec w kąpieli wodnej i to nie takie trudne, jak się wydaje, ale o tym zaraz. Na blacie położyć dno okrągłej formy o średnicy 32 cm, na nim większy kawałek papieru do pieczenia, na tym zamknąć obręcz, jak widać na zdjęciu powyżej. Całą blachę natłuścić masłem , zawinąć w folię aluminiową i odstawić.

Pokruszyć herbatniki, nie musi być jakoś super dokładnie, wmieszać kakao, dodać 6 łyżek maślanki i stopione masło. Dokładnie wymieszać, przesypać do przygotowanej okrągłej formy, mokrymi dłońmi ugnieść z masy boki i dno.

Czekoladę stopić w kąpieli wodnej – najłatwiej chyba przygotować 2 garnki, większy i mniejszy, mieszący się wygodnie w dużym. Tak sobie dyndający oparty uszami o rant większego. Cały wic polega na tym, żeby woda gotująca się w większym dotykała dna małego i ciepło roztopiło czekoladę. Wodę gotuję w czajniku, szybciej jest :)

Ser z cukrem zmiksować, do rozpuszczenia cukru, wmiksować po 1 jajku, dolać maślankę, likier, wymieszać uczciwie i na koniec, miksując, dolać cienkim strumieniem czekoladę.

Sernikową masę wlać do przygotowanej i wyłożonej ciastem formy. Tego dość sporo jest (u mnie sięgało jakieś 1,5 cm do brzegu ciasta), ale nie rośnie przy pieczeniu prawie wcale, zsiada się tylko. Formę z sernikiem wstawić do większej, wszystko razem do nagrzanego piekarnika i dopiero teraz, do większej formy, wlać 2-2,5 cm gorącej wody.

Po robocie, można zrobić kawę i nastawić się na czekanie, może być aktywne ;) Sernik piecze się 70-80 minut. Bez strachu, temperatura jest przecież niska :) Po upieczeniu sernik przypomina konsystencją galaretkę, muszę przyznać, że miałam lęki, ale po wyjęciu z piekarnika i wystygnięciu jest jak było zaplanowane – delikatny, musowy prawie, czekoladowy i pyszny. Zupełnie wystudzony sernik wyłuskujemy z formy – przeciągamy wąskim nożem między ściankami ciasta a blaszką i otwieramy obręcz. Dalej już wiecie. Przechowywać w lodówce!

Smacznego!

2013-01-18

Sernik tradycyjny, świąteczny i codzienny

Przy Dużym Stole: sernik tradycyjny, świąteczny i codzienny

 

Wypadałoby zacząć od tego, że przepis dostałam mailem, jeszcze przed świętami, z pewnej agencji PR pracującej dla producenta moich serków ulubionych. Możecie się podomyślać jakich, ale napiszę dopiero jak miła Pani z agencji zaoferuje nam coś, na czym Wy skorzystacie :-P. Sernik to lubiane zazwyczaj ciasto, choć nie pieczone zbyt często. Narosło wokół niego legend, że trudno upiec, opada… Rozumiem, że kiedyś było ciut bardziej pracochłonne, zmielić twaróg trzy razy, ale teraz nie brakuje w sklepach już zmielonego sera w wiaderkach. Trzeba tylko wybrać swoją ulubioną, sprawdzoną, zaufaną markę i można szaleć.

Sernik upiekłam w kwadratowej blasze (ok. 23x24 cm) wyłożonej papierem do pieczenia. Łatwiej wyjąć ciasto jak już wystygnie. Wystarczy na desce do krojenia położyć kawałek papieru do pieczenia, przykryć nią blaszkę, odwrócić całość do góry nogami. Potem przykryć ciasto “docelową” deską do krojenia i całość jeszcze raz obrócić do góry nogami, zdjąć papier. Voilà :)

PS
Inne serniki Przy Dużym Stole: sernik(i) ze smażoną gruszką i cytrynowy sernik z mlekiem skondensowanym, może trochę oszukany, ale gładki jak jedwab.

Przy Dużym Stole: sernik tradycyjny, świąteczny i codziennySernik tradycyjny, świąteczny i codzienny

1 kg mielonego twarogu
7 jajek
1 szkl. cukru
1 łyż. kaszy manny
1 łyż. skrobi ziemniaczanej
2 łyżeczki esencji waniliowej/cukier waniliowy

2 garści bakalii (u mnie tym razem suszone śliwki i morele)
łyż. mąki do bakalii
ew. cukier puder do posypania po wierzchu

Piekarnik nagrzać do temperatury 180°C. Formę (ok. 23x24 cm, albo dużą okrągłą tortową) wyłożyć papierem do pieczenia, albo nasmarować masłem i wysypać kaszą manną. Bakalie pokroić na małe kawałki i na sicie posypać łyżką mąki. Potrząsnąć sitkiem nad zlewek, czy koszem, kilka razy. W ten sposób bakalie pokryją się mąką, nie opadną na dno ciasta, a jej nadmiar zostanie usunięty.

Żółtka oddzielić od białek. Białka ubić z łyżką cukru na sztywną pianę. W drugiej misce żółtka utrzeć z resztą cukru i ew. cukrem waniliowym, jeśli to jego używamy.

Do ubitych żółtek po łyżce, dwóch, dalej miksując, ale na wolnych obrotach, dodać ser, skrobię ziemniaczaną, kaszę mannę i esencję waniliową, jeśli to jej się używa.

Dodać do masz 1/3 piany z białek i wymieszać dokładnie, dodać połowę pozostałej piany, wymieszać. Na koniec dodać resztę i znów wymieszać. Domieszać bakalie.

Dlaczego ważne jest dodawanie piany z białek do ciasta na raty? Pierwsza część rozrzedzi masę, ale straci dużo wtłoczonego do niej powietrza. Druga zachowa go już więcej, a trzecia prawie całe – podczas pieczenia rozprężające się pod wpływem wysokiej temperatury pęcherzyki powietrza uniosą masę i ciasto będzie puszyste.

Masę serową wylać na przygotowaną blaszkę. wyłożoną papierem pergaminowym. Piec 60-70 minut. Wierzch sernika powinien być mocno zarumieniony. Po upieczeniu sernik zostawić jeszcze parę minut w wyłączonym piekarniku, przy uchylonych drzwiczkach.

Smacznego!

2013-01-09

Sałatka z pęczaku z brokułem

Przy Dużym Stole: Sałatka z pęczaku z brokułem

Sałatki wielką wygodą na spotkanie towarzyskie są, jako drugie śniadanie do pracy też, tutaj nie trzeba nikogo przekonywać. Karnawał w pełni, weekend niedługo, prędzej czy później przyjdzie czas i na Was, coś trzeba będzie przygotować. Mnie od dłuższego czasu trzymają się sałatki bazujące na pęczaku, gotuję go też zamiast ziemniaków, makaronu i kasz . Jeszcze teraz mam w planach zrobić większe jego zapasy, bo jeszcze po świętach się ostał w sklepach i wyprzedają za grosze. Potem zniknie i nie pojawi się, aż do grudnia.

Pęczak może być bardzo wartościowym jedzeniem – jeśli wypłukać go dokładnie (nie sklei się w czasie gotowania), namoczyć go dzień wcześniej, to będzie miał w sobie prawie tyle dobrego co kiełki. Sałatki najczęściej robię z pęczaku, który zostaje po obiedzie, bo wystarczy dorzucić cokolwiek, sos jakiś i gotowe.

Brokuły też staram się kupować na zapas, płuczę, suszę, dzielę na poręczniejsze różyczki i zamrażam rozłożone na tacach. Potem przesypuję do większego worka i wyciągam ile potrzebuję kiedy potrzebuję. Podobnie robię z innymi warzywami. Np. jeśli obrałam za dużo marchewki, to ścieram co mi zostało, zamrażam i do worka. Przydaje się bardzo do gotowania, kiedy czasu mało. Por? Najczęściej nie zużywam całego za jednym podejściem. Kroję go więc i jak wyżej. Mrozicie coś sami?

 

Przy Dużym Stole: Sałatka z pęczaku z brokułemSałatka z pęczaku z brokułem
porcja przekąskowa dla 4-6 osób

2-3 garści pęczaku
3-4 garści brokuła podzielonego na różyczki,
albo 1 cały, z większych egzemplarzy
1 czerwona papryka
1 czerwona cebula
1-2 garści pikli ulubionych
(u mnie tym razem cukinia z curry)

2 łyż. majonezu
2 łyż. jogurtu/maślanki/kefiru/śmietany
mały ząbek czosnku
sól, pieprz, gałka muszkatołowa

Pęczak dokładnie wypłukać i namoczyć, najlepiej dzień wcześniej. Odsączyć i ugotować w osolonej wodzie, biorę zazwyczaj wody dwa razy więcej niż mam pęczaku. Gotowanie nie zajmuje długo, ok. 15 minut, ale warto próbować i dopasować twardość/miękkość ziaren do swojego gustu. Ugotowany pęczak przeznaczony na sałatkę odcedzam i przepłukuję na sicie zimną wodą. zostawiam do odcieknięcia i ostygnięcia.

Brokuł, jeśli cały, trzeba podzielić na różyczki mniejsze, takie na jeden raz. Mrożonego nie rozmrażać! Przygotować miskę z bardzo zimną wodą, można dorzucić kilka kostek lodu – przez zanurzenie w niej ugotowanych warzyw zatrzymuje się szybko proces gotowania, ważne – nawet wyjęta z wrzątku warzywa gotują się jeszcze pod wpływem temperatury wewnątrz. Czy ja to zrozumiale opisałam?

Ugotować brokuł w osolonym wrzątku, ja lubię taki ledwo co, nie wiem czy od ponownego zagotowania się wody trwa to minutę nawet. Ugotowane różyczki brokułu przełożyć łyżką cedzakową do miski z zimną wodą i szybko, aczkolwiek nie panicznie, znaleźć sitko, brokuł wyłowić i osączyć dokładnie.

Kiedy pęczak się gotuje spokojnie można oczyścić i pokroić paprykę, w kostkę na ten przykład, cebulę - w piórka, pikle – w drobną kostkę.

Na sos wymieszać majonez i jogurt/maślankę/kefir/śmietanę, które wolicie, albo macie pod ręką. Doprawić i wymieszać ze zgniecionym i posiekanym czosnkiem.

Jeszcze tylko wszystko wymieszać razem i gotowe!
Taka sałatka jest najsmaczniejsza jeśli dostanie szansę się “przegryźć” chwilę w lodówce, pod przykryciem.

2012-12-31

Menu na Sylwestra…

Menu na (imieniny) Sylwestra, menu na Sylwester (o zgrozo!), menu na Nowy Rok (a to tylko jego powitanie przeca) - nigdy do końca nie byłam przekonana co do nazewnictwa tego dnia, błędnego czy poprawnego, ale nie o nie tu chodzi przecież, prawda? Zaczyna się KARNAWAŁ, więc okazji do spotkań jakby więcej. Właśnie o to chodzi, żeby się spotkać z ludźmi, z którymi chcemy spędzić ten czas, miły z założenia, pobawić się razem (a definicję zabawy każdy ma swoją), do rana kawał czasu, więc naturalną koleją rzeczy coś zjeść trzeba :) Mnie w tym roku odpadnie gotowanie, zrobię zaraz jakąś sałatkę, która się nie zmasakruje za mocno w pojemniku, w plecaku, przez śniegi do schroniska, ALE dla Was krótkie zestawienie tego, co przygotować można korzystając z przepisów na blogu. Mam nadzieję, że przyda się na czas całego karnawału :) PS Tutaj znajdziecie jeszcze inne zestawienie przepisów przydatne na różne okazje.

Kochani, jeszcze chciałam Wam złożyć życzenia noworoczne – trafnych i łatwych wyborów,
prawdziwie życzliwych ludzi wkoło, mądrości odróżnienia ich od innych,
no i zdrowia Smile Dziękuję, że spotykacie się ze mną Przy Dużym Stole Secret telling smile

Na ciepło: - paszteciki z ciasta krucho-drożdżowego, bo przecież barszcz będzie, prawda? :) Od samego początku hit na blogu
IMG_8985 mn- wątróbka w boczku, zamiast na grillu pieczona w piekarniku, albo na patelni
Wtróbka z grilla
- kawałki kurczaka, jak z tej sieciówki na literę K, ale zdrowe – patrzcie, Państwo, smaczne i zdrowe, nie wyklucza się ;)
- łopatka! Niedrogie mięso, a jakie wszechstronne – duszone w czerwonym winie, albo w sosie cebulowo-śmietanowym (to ta poniżej, nieodmiennie sama myśl o tej właśnie powoduje u mnie burczenie w brzuchu)
opatka wieprzowa duszona w sosie cebulowo-mietanowym
- zamiast odwiecznego bigosu – golonka w kapuście!
Golonka w kapucie, albo kapusta z golonk
- warzywa pieczone w piekarniku, praktycznie same się robią, nawet panowie nie narzekają, że mięsa w tym nie ma, ale dla rozwiania obaw można dorzucić na tą samą blachę łopatkę pokrojoną w małe kawałki i owiniętą w cieniutkie plasterki boczku… Tam nie musi być wielkiego kabaczka jak z targu, może być kilka mniejszych, tych zielonych, są w sklepach
kabaczek i pieczone jesienne warzywa
- kurczak w occie z sosem winnym – naturalny cukier z octu jabłkowego karmelizuje się i nadaje mięsu ten piękny ciemny kolor, jedna z moich ulubionych wersji kurczaka
Kurczak w occie z sosem winnym
- kurczak cacciatore – doskonale się odgrzewa
IMG_5730
- ziemniaki w pomidorach - hiszpańskie i gorrrrrrrące
Ziemniaki hiszpaskie w pomidorach
curry z kalafiora, cauliflower curry
 curry z kurczaka – niekłopotliwe do odgrzania
curry z kurczaka
Bufet: - powtórzę jeszcze paszteciki z ciasta krucho-drożdżowego (pierwsze zdjęcie od góry), bo na zimno też są nie do pobicia
- crack n’egg – jajka zapiekane w koszyczkach z chleba tostowego – 15 minut roboty i na stałe wchodzą do repertuaru – tak zapewniała mnie na FB @Gazeta Poranna, która przygotowała je ostatnio
PS tu, na blogu, od 2008 roku, a u Marthy Stewart dopiero kilka dni temu Smile with tongue out
Tarta z brzowymi pieczarkami
Tortille z warzywami
- szynka/wędlina gotowana w 5 minut, dosłownie, jeszcze zdążycie
- wątróbka w boczku, zamiast na grillu pieczona w piekarniku, albo na patelni, lubię ją też na zimno
- kawałki kurczaka, jak z tej sieciówki na literę K, ale zdrowe – na zimno, z sosem jakimś pysznym, albo kilkoma
- do kanapek koniecznie pasta tuńczykowa, którą polubiła moja kuzynka od ryb stroniąca
pasta z tuczyka/tuna mayo
- do podgryzania smażone na głębokim oleju cebulowe bhaji, zamiast chipsów na ten przykład – szybkie do przygotowania, jak wszystko tutaj
- jeśli już o głębokim oleju mowa… arabskie elqaimat – w sumie 15-20 minut pracy, serio
IMG_8735
- paluszki! Przecież muszą być! Włoskie grissini, grubości kciuka, chrupiące i pachnące, i łatwe :)
Grissini Rubata
Jczmienna saatka z czosnkiem - Przy Duym Stole
- jęczmienna z gotowanym bobem – kto go nie lubi, a można teraz kupić mrożony
Ryowa saatka warzywna - Przy Duym Stole
- coleslaw jesienny
Coleslaw – jesienny
- coleslaw z jabłek i selera
- z surowego kalafiora z sosem łososiowym – wiem, że głupio brzmi, ale jak smakuje, no i nikt ze znajomych takiej jeszcze nie podawał i jest ekspresowa
- gdybyście robili coś z kalafiorem, to jego głąb można wykorzystać do przygotowania lekkiej sałatki
credit crunch salad/saatka/surówka
- z kurczakiem i sosem łososiowym – można ją efektownie podać
Saatka z kurczakiem i sosem ososiowym

Do tego wszystkiego przyda się jakieś pieczywo, proponuję banalnie proste bułki. Moment, nie popadać w panikę. Przepis jest niezawodny, autorstwa jeszcze bardziej niezawodnego Jamiego Olivera, tylko, że to przepis na podstawowe ciasto na pizzę :) Jeśli je robić tylko z mąki pszennej, to składniki w domu są zawsze. Długo stać przy garach nie trzeba. Uformowane bułeczki można spokojnie wstawić na kilka godzin do lodówki, niech sobie czekają na gości. Można przed pieczeniem bułki posypać czym tylko macie ochotę. Ba! Same mogą być jedną z głównych atrakcji wieczoru, wystarczy do nich masło czosnkowe, albo ziołowe, może jakaś zupa do popicia?
IMG_5763
- do curry pasować będzie pieczywo naan – też proste i szybkie
naan
- a do wszystkiego – czeskie rohliky – na drożdżach
Na słodko: - tarta Gainsborough – prosta jak konstrukcja cepa, ale jak efektowna ;)
kruche ciastka kawowe
- muffinki, kakaowe polecam – można przerobić na kawowe, albo wrzucić do każdej przed pieczeniem czekoladkę nadziewaną alkoholem (18+)
Muffinki kakaowe
- mini-muffinki korzenne – jeszcze pachnie trochę świętami, ale i pasuje doskonale do kawy
IMG_8557
- jogurtowo-miodowa panna cotta – błyskawiczny deser, jeśli podać schłodzony i z owocami z nalewki…
- spektakularne całkiem są też miniserniki, zobaczcie
Sernik z gruszk smaon
IMG_0168

2012-12-24

Życzenia świąteczne

IMG_0016

Mój przepis na święta? Zrobić wszystko, żeby spędzić je z ludźmi, którzy dbają o nas, tak jak my o nich (dysproporcje=zgrzyty). Zacząć przygotowywać wszystko duuuuuużo wcześniej, niż się wydaje rozsądne (mrozić, chłodzić…) – w ostatniej chwili zawsze wyskoczy coś nieoczekiwanego, co pokrzyżuje misterne nasze plany. Prezenty kupować okrągły rok, jak tylko zauważy się coś pasującego nam do danej osoby. Kupić, zapakować, opisać i do szafy. Nie to co ja w tym roku :D

2012-12-21

Pierogi na święta – z rybą

Przy Dużym Stole - Wigilijne pierogi z rybą

Te pierogi z rybą zjadła ze smakiem nawet moja kuzynka (jedna z tych co to się Qz pieszczotliwie nazywamy), która ryb nie jada i basta! Wnioskować więc można, że nie tylko mnie smakowały z racji nieobiektywności, ale ludzkości krytycznie nastawionej wprzódy takowoż. Wiem, że początkowo to brzmi dziwnie - pierogi z rybą, pierogi z nadzieniem rybnym - ale świat piękny jest również dlatego, że można coraz to nowych rzeczy próbować. Qz moja rzeczona bierze z życia pełnymi garściami, od niedawna chyba, ale idzie jej doskonale – niedawno zasmakowała w paście z tuńczyka z limonką, wczoraj przemyciłam jej sałatkę z makrelą wędzoną – świat się kończy i to nie za sprawą ograniczonego ponoć (czasowo) kalendarza Majów.

Skąd mnie się umamiło dziwo takowe jak pierogi z rybą? Ano nie dalej jak kilka dni temu zoczyłam Ci ja na facebookowym profilu “Kuchnia staropolska” przepis na XIX-wieczną potrawę "Pierog z węgorza, miętuza, łososia, lub pstrąga”. Co prawda potem szło, że “takowe ryby sprawić należycie, oczyścić, wypłókać zimną wodą, wytrzeć serwetą, rozpłatać, odrzucić koście, skroić w cienkie plasterki, na blasie masła świeżego rozpuścić, posypać rybę zieloną pietruszką, nieco cebuli drobno usiekanej, utarta muszkatową gałkę, postawić na ogień, skoro zbieleje przewrócić na druga stronę…”, ale oczywiście zrobiłam po swojemu.

Nie żebym daleka była od dowierzania Centrum Badań nad Historia i Kulturą Wyżywienia (stacja naukowa Polskiego Towarzystwa Historycznego), które prowadzi profil, jeno taki mam jakiś ciąg nieodparty do wyrażania swoich zrywów samodzielnego myślenia. Nie mam pojęcia skąd u mnie one, ale są.

Wyszło kolejne danie, po pierogach ze śliwkami suszonymi i piernikiem “na winie”, które będzie od teraz gościć na zastawianym przeze mnie stole wigilijnym, gdzie by on nie stanął. Farsz doprawiłam tymiankiem, także dlatego, że tak ładnie mi nazwa właściwa pasuje do wieku przepisu (Macierzanka tymianek (Thymus vulgaris L.)), myślałam jeszcze nad estragonem, ale do pierogów wydał mi się zbyt delikatny. Mogę Wam nawet zdradzić, w których kawałkach każdej ryby jest najwięcej ości – w ostatnim (korzysta z tego, że tracimy czujność) i w tym którego się nie sprawdzi, bo się człowiek dał nabrać, myślał, że jak do tej pory nic nie znalazł, to już niczego nie znajdzie.

Z konkretów:
- użyłam ryby mrożonej, bo akurat miałam pod ręką,
- ryby, przed ugotowaniem jej na parze, nie rozmrażałam,
- ryby świeżej nie będzie potrzeba aż całego kilograma,
- lepiej wybrać rybę z małą ilością ości – nie trzeba będzie potem aż tyle szukać
- ugotować rybę, albo cały farsz przygotować – można dzień wcześniej,
- pierogi można zamrozić, surowe, albo obgotowane (dajcie znać w komentarzach jeśli chcecie dokładną instrukcję mrożenia pierogów),
- smakowały nam podane z kwaśną śmietaną.

 

Przy Dużym Stole - Wigilijne pierogi z rybą

Wigilijne pierogi z rybą
(ok. 70-80 szt.)

farsz:
1 kg mrożonej ryby (mało ości!)
pół czerstwej bułki
2 żółtka
2 łyż. bułki tartej
sól, pieprz, tymianek
czosnek – odrobina, albo ze 2 szczypty granulowanego

ciasto:
600 g mąki
400 ml wrzątku
2 łyżki oleju
szczypta soli
+ mąka do podsypywania

Nierozmrożoną rybę ugotować na parze, ja zrobiłam to w metalowym sitku powieszonym nad gotującą się wodą. Czerstwą bułkę namoczyć w wodzie, na której gotowana była ryba.

Można teraz nastawić już wodę na pierogi, jeśli robicie wszystko jednego dnia, akurat zdąży się zagotować. Potrzebny jest spory garnek osolonej wody i pokrywka, żeby kuchni nie zaparować.

W czasie, gdy ryba stygnie można zarobić ciasto na pierogi - mąkę wsypać do miski, posolić, dokładnie przemieszać rózgą (trzepaczką balonową), wtedy nie trzeba będzie mąki przesiewać dla napowietrzenia. Dolać olej i wrzątek. Zarobić ciasto drewnianą łyżką. Ostrożnie, bo gorące, a drewnianą, bo taka jest mocniejsza, nie pokrzywi się, trzonek długi – jest szansa nie poparzyć palców ;) Wymieszane z grubsza ciasto wyłożyć na stolnicę i zarobić. Ma być gładkie i miękkie, chowamy je pod miskę, albo do miski, tylko trzeba wtedy przykryć je wilgotną ściereczką, żeby nie obsychało.

Delikatnie przełożyć rybę na większą deskę do krojenia, wybrać wszystkie ości, zacisnąć kciuki mając nadzieję, że faktycznie wszystkie. W palcach połamać rybę na mniejsze kawałki i posiekać drobno. Dość sprawnie to idzie, jeśli się uformuje z ryby podłużny wałek i całość przesieka raz, tak jak widać na zdjęciu.

Przy Dużym Stole - Wigilijne pierogi z rybą

Posiekaną rybę przełożyć do miski. Bułkę namoczoną w wywarze odcisnąć, pokruszyć w palcach, doda do ryby, dołożyć też wszystkie pozostałe składniki farszu – żółtka, bułkę tartą, przyprawy i dobrze wymieszać. Może się zdarzyć, że farsz wyda się zbyt mokry, wtedy lepiej chwilę odczekać, bułka tarta wchłonie płyn. Może się zdarzyć, że farsz rzeczywiście będzie zbyt mokry, zbyt rzadki – wtedy można dosypać więcej bułki. Farsz gotowy.

Przy Dużym Stole - Wigilijne pierogi z rybą

 

1/3 ciasta rozwałkować, tak na 3 milimetry, na posypanej mąką stolnicy, wykrawać szklanką krążki. Najszybciej jest wykrawać krążki z całego płatu ciasta, na każdy wyłożyć porcję farszu i dopiero potem kleić. Sprawniej idzie jeśli co jakiś czas zanurza się palce w mące.

Pierogi gotować porcjami po kilka, wykładać np. na blaszkę od ciasta wysmarowaną olejem, albo bezpośrednio na półmisek do podania. Można mrozić, tak jak wcześniej pisałam, ugotowane i surowe, a podawać polane kwaśną śmietaną, maślanką, pewnie ze smażoną cebulką też będą smaczne, no ale w końcu to pierogi na postną jeszcze kolację wigilijną :)

Smacznego i oczywiście spokojnych i szczęśliwych świąt, gdybyście już nie mieli okazji przed Wigilią tu zajrzeć :)

 

Przy Dużym Stole - Wigilijne pierogi z rybą

LinkWithin

Blog Widget by LinkWithin