niedziela, 3 sierpnia 2008

Tiramisu

Tiramisu

Przepisów na Tiramisu jest więcej, niż można sobie wyobrazić, a już na pewno więcej niż starczy życia (i zdrowia), żeby każdy wypróbować.

Tak jak z naszą sałatką warzywną – w każdym domu robi się ją inaczej. W ciągu kilku ostatnich miesięcy wypróbowałam 5 różnych przepisów.

Okazało się też, że teorii co do miejsca powstania pierwotnego przepisu jest wiele. Prawdopodobnie stworzył go cukiernik Roberto “Loli” Linguanotto z restauracji „Le Beccherie” w Treviso, albo cukiernicy ze Sieny, chcący uczcić wizyte Cosimo III, suwerennego księcia Wielkiego Księstwa Toskanii, w ich mieście.

Chyba tylko dwie rzeczy wiadomo na pewno, że składnikami są delikatne biszkopty (Savoiardi, Lady Fingers) krótko nasączone w espresso, mascarpone, żółtka, cukier i Marsala oraz to, że nikt nie pogardzi takim dodatkiem do kawy :)

Jeszcze jedno – może się wydawać, że przygotowanie Tiramisu jest trudne. Ubijanie na parze! Nic bardziej mylnego, do rzeczy więc.



Tiramisu Tiramisu

4 żółtka
½ szklanki Marsali
500 g sera maskarpone
1 szklanka espresso, mocno schłodzonego
1 szklanka śmietany kremówki
½ szklanki cukru
½ tabliczki czekolady, zastruganej na wiórki
1-2 opakowania biszkoptów

Ilość potrzebnych biszkoptów zależy od ich wielkości, kształtu i wielkości naczynia, w którym Tiramisu przygotujemy. Zawsze kupuję opakowanie więcej niż planuję zużyć, na wszelki wypadek, część zazwyczaj okazuje się pokruszona, część ktoś zje, a to co zostanie przyda się jako dodatek do innych deserów.

W dużym rondlu zagotować tyle wody, żeby nie dotykała dna miski, którą później na rondlu postawimy, zmniejszyć ogień.

W metalowej lub szklanej (żaroodpornej) misce ubić żółtka i cukier, dodać wino, wymieszać rózgą do uzyskania jednorodnej konsystencji. Miskę przestawić na rondel z gotującą wodą i mieszać, aż masa zgęstnieje. Odstawić zabaglione (zabajone), bo to właśnie zrobiliśmy :), do ostygnięcia.

Mocno schłodzoną śmietanę ubić. Do osobnej miski włożyć serek mascarpone, mieszając rózgą stopniowo dodawać wystudzone zabagnione. Teraz jeszcze tylko dodać ubitą śmietanę i znów delikatnie wymieszać.

W naczyniu, w którym Tiramisu ma się docelowo znaleźć, układamy na przemian warstwy biszkoptów zamaczanych w kawie (mokrym do góry - ściekając nasączy równo całe biszkopty) i warstwy masy serowej. Ostatnią warstwę masy serowej dekorujemy wiórkami czekolady, całość szczelnie przykrywamy, bo łatwo przejmuje obce zapachy i odstawiamy na min. 4 godziny do lodówki.

Całość zajęła jedynie ok. 20 minut :)

2 komentarze:

margot pisze...

Piękne to tiramisu
Mam bardzo wielką ochotę teraz zrobić z twojego przepisu

Olasz pisze...

Bardzo sie ciesze, ze Ci sie podoba :) Rob i daj znac jak smakowalo :)

LinkWithin

Blog Widget by LinkWithin