2009-04-18

Cytrynowe kruche ciastka

kruche ciastka cytrynowe/lemon shortbread biscuits

Na święta mi się zachciało kruchych ciastek, żeby sobie BYŁY w puszce i czekały, aż sobie o nich przypomnę. Fotel, książka, dobra kawa/herbata i puszka pełna ciastek :) Co Wy na to?

Tak jak ostatnimi czasy kruche ciasto, tak te ciastka robiłam przy pomocy miksera i tarki do warzyw. Że niby o czym ja mówię? Jak tarki? Zwyczajnie. Nie chce mi się siekać masła na stolnicy nożami, a rozgniatane wiosłem miksera, czy malakserem nie bardzo mi pasuje, opracowałam więc własną metodę. Pewnie ktoś już na to wpadł przede mną, ale nic mi o tym nie wiadomo :) Ścieram zimne masło na grubych oczkach tarki, wcześniej schłodzonej w lodówce (nie będzie się tak kleić), prosto do miski z mąką. Żeby zapobiec sklejaniu się już startego masła przesypuję je co jakiś czas mąką z dna miski. Przez chwilę jeszcze rozcieram masło z mąką w dłoniach, takim ruchem jak złe postaci w filmach zacierające ręce z zadowolenia :) Robię to dlatego, żeby uzyskać jeszcze mniejsze kawałki masła pokryte mąką. Resztę załatwia za mnie mikser. Nie dlatego, że dalej robi się trudniej, bo się nie robi, ale dlatego, że moje dłonie to wieczna zmarzlina i stanowczo protestują przeciwko dalszemu kontaktowi z zimnym. Jak ich nie posłucham, to będą się mścić, a potrafią być wredne, takie dłonie pani w moim wieku ;)

Trzeba jeszcze pamiętać, żeby cytrynę sparzyć przed otarciem skórki, ale tego chyba Wam nie muszę mówić? Może chociaż warto, żebym wspomniała, że wg tego przepisu z łatwością zrobi się też ciastka pomarańczowe i limonkowe? Że ciasto można zamrozić, przechowywać ok. miesiąca i zrobić ciastka jak nas najdzie ochota nagła i niewytłumaczalna? Tak myślałam, niepotrzebnie się wychylam i Wy już to wszystko dobrze wiecie :)

p.s. inne kruche ciasta, które wg mnie mogą Was zainteresować:
maślane, zmienne jak kobieta, ale proste - Tea Time
kruche ciastka cebulowe
Dorotusie - ciastka kruche z zewnątrz i miękkie w środku

kruche ciastka cytrynowe/lemon shortbread biscuitsCytrynowe kruche ciastka
500 g mąki, wymieszałam '00' zwykłą, pół na pół
250 g masła (jeśli jest solone, to nie dodawać soli)
125 g cukru pudru
4-5 żółtek
szczypta soli
skórka otarta z cytryny

lodowata woda/mleko

Mąkę odmierzyć do miski. Masło zetrzeć, prosto do miski z mąką, na grubych oczkach schłodzonej wcześniej tarki warzywnej, przez chwilę rozcierać je jeszcze w dłoniach.

Dodać cukier puder, żółtka, skórkę otartą z cytryny, sól i zacząć zarabiać ciasto. Teraz zaczyna się dodawać lodowatą wodę/mleko, na początek powiedzmy, że 4 łyżki, a potem po 1 łyżce do uzyskania odpowiedniej konsystencji. Mnie wyszło 8 łyżek, ale różnie to bywa :) i zależy od wielkości żółtek i wilgotności mąki. Płyny potrzeba tylko tyle, żeby ciasto miało szansę się połączyć :) i ani odrobiny więcej, bo ciastka będą twarde!

Warto też pamiętać, że ciasto trzeba zarabiać naprawdę szybko, nie szuka się idealnie gładkiej konsystencji, tylko momentu kiedy wszystkie te okruszki zechcą skleić się w jedną bryłę.

Zarobione ciasto wędruje do lodówki, okryte folią, na minimum 1 godzinę, ale 2 dni też może być :) Mnie wygodnie było podzielić ciasto na dwie części i każdą z nich rozwałkować między dwoma kawałkami folii plastikowej, tak mniej więcej na grubość1-1,5 cm.

Dobry czas na zaczęcie rozgrzewania piekarnika, to ok 30 min. przed wyjęciem ciasta z lodówki. Pierwszą partię ciastek piekłam w temperaturze 180°C, ale potem zmieniłam ją na 200°C i taką też sugeruję :)

Schłodzone ciasto rozwałkować na grubość ok 0,5 cm na oprószonym mąką blacie, wykrawać ciastka i przenosić je na blachy. Ciasto, którego nie używamy czeka spokojnie w lodówce, nie chcę się zagrzać, bo mu to dobrze nie robi :)

Moje blachy wyłożone były cieniusieńkimi matami, podobnymi do silikonowych. Podejrzewam, że sprawdzi się też folia aluminiowa, albo papier do pieczenia (błyszczącym do góry!). Nie sądzę, żeby dobrym pomysłem było smarowanie blach masłem - z ciastek i tak się go odrobina wytopiła. Moja ciastka smarowałam żółtkiem rozmąconym z odrobiną mleka i miodu, ale nie jestem zwolenniczką skórki na tego typu ciastkach, więc następnym razem nie będę ich niczym smarować.

Ciastka piecze się do zezłocenia, studzi na kratce, a zimne wkłada do puszki i przechowuje najlepiej w chłodnym miejscu (szafka pod oknem?), koło fotela długo by nie postały ;) Smacznego :)

kruche ciastka cytrynowe/lemon shortbread biscuits

5 komentarzy:

Majana pisze...

Sliczne są te ciastka:) Jakie kruchutkie w środku, super :)
Pozdrawiam:)

kasiaaaa24 pisze...

Ale cudeńka :) Cała wielkanocna łąka :) Urocze. Pozdrawiam :)

olalala pisze...

Mniam :). Zdecydowanie jestem za kruchymi ciasteczkami zjadanymi na wygodnym fotelu i popijanymi herbatką :). Zresztą mogę sobie wyobrazić te ciastka, bo u mnie też cytrynowo :). Za sprawą cytrynowego sernik w piekarniku siedzącego ;).

Małgoś pisze...

Listkują się. :) Zatem podwójne mniam! :) Zajączki absolutnie na czasie, :)

Komarka pisze...

Świetne ciasteczka, a foremki cudne! Czy ja widzę tam słodkiego kotka?? :D Zajączki też mi się podobają. Moja kolekcja foremek też powiększyła się ostatnio o zajączka/króliczka. W przyszłym roku na święta też będą zajączowe ciasteczka :)

LinkWithin

Blog Widget by LinkWithin