2011-04-04

Jęczmienna sałatka z czosnkiem

Jęczmienna sałatka z czosnkiem - Przy Dużym Stole

Wiecie już, że kasze różne kocham miłością szczerą i prawdziwą, wychodzi na to, że w świetle ostatnich wydarzeń, moje serce jest o wiele pojemniejsze, niż do tej pory myślałam ;) Jedną z rzeczy, których nie lubię, jest monotonia. Coś się musi dziać :) Również na talerzu, dlatego szukam wciąż nowych smaków i ich połączeń. Niedawno potrzebowałam na “już” dwóch sałatek, a że miałam w lodówce ugotowaną kaszę jęczmienną, a w spiżarce różne puszki z warzywami (dzięki uprzejmości firmy d’Aucy), to zadanie było łatwiejsze niż by się mogło zdawać :)

Miałam też w lodówce marynowany czosnek, który wydał mi się znakomitym dopełnieniem kaszy jęczmiennej z warzywami. Czosnek ma to do siebie, że lubi siebie :) Każde danie z czosnkiem zyskuje na użyciu kilku jego rodzajów – znakomitym dopełnieniem dań z czosnkiem marynowanym jest rozgnieciony i posiekany świeży czosnek, a czosnek pieczony dopełni smak potraw ze świeżym. Do każdego dania z czosnkiem miłym dodatkiem będzie natka pietruszki – nie dość, że zgra się smakiem, to jeszcze pomoże zachować jakość oddechu ;)

Jęczmienna sałatka z czosnkiem - Przy Dużym Stole

Jęczmienna sałatka z czosnkiem

1 szkl. gruboziarnistej kaszy jęczmiennej
2 szkl. wody do gotowania kaszy
sól

1 puszka warzyw – mieszanka macedońska
(marchew, kukurydza, fasolka szparagowa, groszek, fasola)
1/2 puszki kukurydzy
ok. 60 g czosnku marynowanego
2 ząbki świeżego czosnku
1/2 pęczka natki pietruszki
czerwona cebula
oliwa
odrobina octu, w moim wypadku to ocet jabłkowy
pieprz, gałka muszkatołowa i ew. sól

Kaszę dokładnie przepłukać zimną wodą, na sicie. Osączyć i wrzucić na osolony wrzątek, zamieszać, przykryć garnek pokrywką i zmniejszyć gaz, coś między połową a minimum będzie w sam raz :) Gotować ok. 15-18 minut, a ugotowaną wymieszać widelcem i zostawić bez przykrycia do odparowania. Trzeba tylko pamiętać, żeby ją znów przykryć jak już będzie prawie zimna, żeby nie wyschła za bardzo :)

Do miski przełożyć zimną już kaszę, wymieszać jeszcze raz widelcem, żeby nie było grud, dodać warzywa z puszki, osączone rzecz jasna :), dodatkową kukurydzę (nie jest konieczna, ale któż jej nie lubi…), czosnek marynowany pokrojony na plasterki nie za cienkie, zmiażdżony i posiekany świeży czosnek, posiekane natkę pietruszki i cebulę.

Oliwę leję cienkim strumykiem prosto z butelki, więc trudno mi określić ilość – może zróbcie tak jak ja? Cienki strumyk i zygzakiem po wierzchu :) Lepiej mniej niż więcej, bo przecież zawsze można dolać, a ująć już nie bardzo :) Podobnie z octem – przytkać kciukiem otwór butelki i 3-4 szczodre chlusty…

Sól i pieprz do smaku, solidna szczypta gałki muszkatołowej, teraz wymieszać i sprawdzić czy jest prawie dobrze – “prawie”, bo sałatka po schłodzeniu w lodówce jeszcze się “przegryzie”, jak to mawiają nasze babcie. Można, a nawet należy sprawdzić smak jeszcze przed podaniem, zawsze można uzupełnić braki ewentualne :)

Smacznego!

11 komentarzy:

asieja pisze...

cudowna porcja kolorów.

lyzka.czy.widelec pisze...

Kasza właśnie się ugotowała... Teraz tylko dodam resztę składników, odstawię do przegryzienia do lodówki i... podam na kolację - zobaczymy komu bardziej będzie smakować ;-) Dzięki za wspaniałą inspirację :^) Aha! Bardzo ciekawy blog - gratuluję :-)

Olasz77 pisze...

Nie macie pojęcia jak się cieszę :) Łyżko, dziękuję bardzo no i jak poszło, napisz koniecznie :)

maly-kuchcik pisze...

Coś zupełnie innego. Ciekawe smaki ; )

zapraszam również do mnie: www.kuchniamalegokuchcika.blox.pl

pozdrawiam ;D

justyna pisze...

Trafiłam tu śladem kaszy. Uważam że nie wypada wzgardzić tym całym bogactwem które w sobie zawiera. A zachęcić niejadka (abstrahując od wieku) do kaszy nie jest tak wcale łatwo.Przy okazji trafiłam na Twojego bloga, w końcu coś co się przyjemnie czyta i ogląda.Jak dla mnie mistrzostwo blogów kulinarnych a ostaniami czasy naprawdę wiele przejrzałam. Gratuluję autorce.

grazyna pisze...

Bardzo lubię sałatki z grubej kaszy. Twoja propozycja wyjątkowo smakowita :)

Olasz77 pisze...

Ojej, no teraz to się zaczerwieniłam, i wcale nie dlatego, że akurat ktoś mi podczytuje przez ramię :)
Cieszę się bardzo, że Ci sie u mnie podoba. Zapraszam częściej. Niedługo odzyskam niewierny komputer i będę nadrabiać zaległości (gotując w aneksie kuchennym hotelowego pokoju - to dopiero ekwilibrystyka, ale da się szybko, smacznie i zdrowo).

costa pisze...

Witam, wstąpiłem na chwile, ale widz,e że będę Tu częstym gościem.
Pozdr.

Anonimowy pisze...

Bardzo ciekawe przepisy. Irmela

Niteczka12 pisze...

Wykazuje sie Pani nie małą inwencją w kuchni - to widać choćby na przykładzie tej sałatki:) Myślę, że mogłaby Pani spróbować sił w tym konkursie na www.dniherbaty.pl zakładka Herbata z dodatkami , byłam tam ostatnio - i właśnie odrobiny inwencji trzeba :)

fotograf weselny pisze...

bardzo kreatywnie :)

LinkWithin

Blog Widget by LinkWithin