czwartek, 8 marca 2012

Cytrynowy sernik z mlekiem skondensowanym

Cytrynowy sernik z mlekiem skondensowanym

     Z myślą o Wielkanocy rozglądam się za ciekawymi przepisami na świąteczne potrawy - znalazłam na blogu Moje Wypieki, którego autorką jest Dorotuś76 ciekawie zapowiadający się sernik. Mistrzów się nie poprawia, ale znacie mnie, coś musiałam pozmieniać. Miałam poczęstować nim koleżankę zwracającą uwagę na kaloryczność takich rozpustnych rzeczy, postanowiłam więc sernik odchudzić odrobinę. Część sera z oryginalnego przepisu zastąpiłam jogurtem, w zamian dodałam więcej mąki. Dałam skórkę tylko z jednej cytryny – nie miałam zdrowia negocjować ze stępioną tarką o drobnych oczkach. Wyłożyłam też dno i boki foremki biszkoptami.

     Sernik jest bardzo delikatny, kremowy, biszkopty zwilgotniały i stały się mięciutkie jak kaczuszka. Gdybym chciała bardziej reprezentacyjną wersję, to na wierzch położyłabym kandyzowane, albo smażone w karmelu, plasterki cytryn.

 

Cytrynowy sernik z mlekiem skondensowanym

Cytrynowy sernik
z mlekiem skondensowanym

500 g zmielonego białego sera
1/2 dużego jogurtu naturalnego
3 jajka
1 puszka słodzonego mleka skondensowanego (400 g)
1 cukier waniliowy
2 łyżki skrobi ziemniaczanej, płaskie
2 łyżki mąki pszennej, płaskie
1 cytryna (otarta skórka + sok)
200 g opakowanie biszkoptów, okrągłych

     Włączyć piekarnik, teraz na 180ºC, a po włożeniu ciasta zmniejszyć temperaturę do 150ºC. Wyłożyć papierem do pieczenia dno tortownicy (moja ma 22 cm średnicy). Zwyczajnie odrywam kawałek papieru z rolki, kładę na dno, stawiam na tym obręcz i zaciskam – żadnego docinania czy mierzenia.

     Biszkopty ułożyć na dnie formy i ustawić przy jej brzegach. Wstawić 1-1,5 l wody do zagotowania, przygotować jakąś szczelną foremkę – będą potrzebne za chwilę.

     Do miski włożyć ser i jogurt, wbić jajka, wlać mleko, wsypać jeszcze cukier waniliowy, obie mąki, na koniec otarta skórka z cytryny (sparzonej…) i sok z cytryny – wszystko zmiksować, ale tylko do połączenia składników. Masę przelać delikatnie do przygotowanej formy. Biszkopty poukładane na brzegach mogą próbować zmienić miejsce zamieszkania, ale wystarczy delikatnie je odsunąć i znów do ścianek przyłożyć – odrobina masy wleje się między boki a ciastka i przyklei je na miejscu.

    Do piekarnika, na dno, wstawić przygotowaną wcześniej szczelną foremkę, mnie najwygodniej było użyć keksówki, wlać do niej wrzątku. Sernik wstawić do piekarnika i zmniejszyć temperaturę do 150ºC. Piec ok. godziny. W połowie pieczenia politycznie jest zajrzeć do piekarnika i lekko potrząsnąć sernikiem – proszę zwrócić uwagę jak się trzęsie, zapamiętać, bo koniec pieczenia będzie wtedy, gdy już przestanie się tak trząść na samym środku :)

     Studzić w uchylonym piekarniku, a najlepiej schłodzić jeszcze przez kilka godzin w lodówce – znacznie lepiej będzie się go kroiło.
Przed zdjęciem obręczy brzegi trzeba będzie delikatnie okroić ostrym nożem. Smacznego!

3 komentarze:

shinju pisze...

Mniam, sernik... i to jeszcze cytrynowy :D Poza tym, fajnie że jesteś :)

Olasz pisze...

Sama wiesz jak kuszące rzeczy Dorotuś76 robi, oprzeć się nie można :)
p.s. dziękuje, też się cieszę, że jestem :-*

indian summer pisze...

Zaśliniłam się na samo wspomnienie...mniam...a wersja zielona na trzeci dzień też zrobiła się super mięciusia...zapomniałam Ci powiedzieć ;)

LinkWithin

Blog Widget by LinkWithin