sobota, 19 grudnia 2009

Muffinki owsiane korzenne - Święta za pasem

muffinki owsiane korzenne, świąteczne

Witajcie po przerwie :) Biorę się za nadrabianie straconego czasu, jeśli się uda, to z kopyta. Dlaczego straconego? Bo przecież czas bez blogowania o jedzeniu, to czas stracony! :)

Ciągle jeszcze usiłuję przyzwyczaić się do zmienionej rzeczywistości, szczególnie przerażają mnie ceny jedzenia i przestrach ludzi, gdy się do nich uśmiecham na ulicy. Nie wiedzieć czemu zamiast uśmiechnąć się do mnie, zwrotnie, to najczęściej odwracają wzrok. Z góry uprzedzam, że nie wyglądam jak Frankenstein, worka na głowie nosić nie muszę, więc tę ewentualność wykluczmy ;)

15 g kolendry w ziarenkach kosztuje ponad złotówkę, a na wiadomym portalu aukcyjnym 1 kilogram (!) rzeczonej kolendy... zgadujcie... 13 złotych. Jestem w trakcie kompletowania grupy ludzi z mojego miasta, którzy będą skłonni dzielić się ze mną przyprawami i kosztami - każdemu np. po 250 g, bo niby na co mi kilogram, hmmm. Jacyś chętni, proszę o e-mail?

Namierzyłam i oswoiłam młyn, z którego kupuję mąkę chlebową. Jeszcze nie bardzo ogarniam tę polską klasyfikację mąk, ale dojdę i do tego ;) Młyn, to oczywiście Młyn Dzierżoniów. Panie w dziale sprzedaży są bardzo miłe i bez mrugnięcia powieką zgadzają się rozważyć mąkę dla takiego drobniowca jak ja. Przecież reszta ich klientów kontraktuje tysiące ton mąki rocznie, nie dzwoni po kilka różnych mąk w 5-25 kg workach jak ja :)

Najwspanialsze jest to, że dostałam zgodę na wejście na teren samego młyna! Po Nowym Roku wpuszczą mnie tam gdzie dzieje się prawdziwa "akcja" i pozwolą obfotografować co będę chciała! Czy tak jak ja macie dużą dozę szacunku dla firm, które nie wstydzą się pokazywać tego co pod dywanem?

Tak, wiem, mam się brać do rzeczy, ale jak mogę kiedy tu jeszcze historia słodka kryje się za tymi muffinkami!

Stałam się szczęśliwą posiadaczką silikonowej formy do małych muffinek i w głowie już miałam plany stania się ciotką stulecia - wiecie, wspólne pieczenie z siostrzenicą, w tle świąteczna płyta Vondy Shepard. Oczywiście skończyło się tak, że siostrzenica zasnęła na siedząco, gdy tylko odwróciłam się na chwilę i piekłam sama :), ale to było podejście nr 1, będą kolejne.

Muffinki smakowały jej bardzo, chociaż jeszcze bardziej kusiły ją te dla dorosłych, z kawą i wiśniami z nalewki. Malutka ma 2 i pół roku, ale doskonale rozumie co się do niej mówi, no i ma charakterek, u nas to rodzinne ;) Bardzo jej się nie podobało, że nie może dużych, "dorosłych", muffinek dostać, położyła więc małą na obrusie i popatrzyła na mnie wyczekująco. Wie, który guzik nacisnąć, żeby mi ciśnienie podnieść :) Poprosiłam ją o zdjecie muffinki z obrusu i odłożenie na talerz, albo zjedzenie - zrzuciła na podłogę, niby niechcący! Łooo, tak to się bawić nie będziemy! Szybkie tłumaczenie, że to jedzenie, dlaczego po podłodze walać się nie powinno i należy podnieść. Skubana zaczęła się schylać, oparła czołem o brzeg stołu i z rozpaczą w głosie rzekła: "nie mogie, nie mogie, no nie mogie!"; dosięgnąć nie może. Udało mi się nie roześmiać, jej nie udało się postawić na swoim, podnieść musiała tak czy inaczej, ale też muszę przyznać, że odłożyła muffinkę na talerz, nie na obrus :) Pochwaliłam ją bardzo, a ona chyba mnie - zjadła w ciągu 2 dni górę małych muffinek, te kilka, które dostało się znajomym dzieciom też zniknęło szybko.

Przepis pochodzi z forum Cincin, autorką jest A.S.; muffinki cudnie pachną Świętami, dzięki dodatkowi płatków owsianych dość długo zachowują świeżość i są mięciutkie, jak kaczuszka ;) Myślę, że przy kolejnym podejściu, bo jestem pewna, że takie będzie, dam z łyżkę mąki więcej, wtedy góra muffinek powinna się lepiej wysklepić. Jeśli czas Was nie godni, to jestem pewna, że dużo zyskacie zastępując 1/4 szkl. oleju stopionym masłem. Z podwójnej porcji wyszło mi 12 standardowych i 15 małych muffinek, z poniższego przepisu powinno więc wyjść 6 standardowych i 7 małych.

Świąteczne owsiane muffinki korzenne

IMG_8557

1 szkl.mąki
1/2 szkl.płatków owsianych (zmielonych)
1 płaska łyżeczka sody oczyszonej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
pół łyżeczki soli
1/3 szkl. cukru
po 1/2 łyżeczki mielonych: cynamonu, goździków, imbiru, anyżku, wanilii (aromat/cukier waniliowy)
[Olasz: goździków i imbiru dałam tylko po 1/4 łyżeczki, anyżu nie lubię, zastąpiłam kolendrą]


1 jajko
150 g jogurtu (dałam gestą maślankę)
1 łyżeczka miodu
1 łyżeczka melasy [Olasz: zamieniłam na więcej miodu]
1/4 szkl.oleju

Dokładnie wymieszać, najwygodniej rózgą, osobne suche i mokre składniki. Do miski z wymieszanymi suchymi składnikami dodać wymieszane mokre i krótko wymieszać. Jak zwykle przy muffinkach chodzi o to, żeby nie zostało suchej mąki, grudki są OK. Nadgorliwość przy mieszaniu skutkuje partią cegieł w kształcie muffinek, albo muffinek o konsystencji cegieł :)


Nakładać ciasto do 3/4 wysokości foremek, jeśli nie są silikonowe, to trzeba wyłozyć papilotkami, i piec do zrumienienia w temperaturze ok. 180°C, nie zaszkodzi sprawdzić metodą "suchego patyczka".

Smacznego :)

Na zimowe wieczory, do kubka gorącego kakao jak znalazł, nie zapomnijcie więc sprezentować kilku ważnym dla Was ludziom - zrobi im się cieplej koło serca, nie tylko za sprawą kakao :) W zestawie z Waszymi ulubionymi i sprawdzonymi przepisami oraz muffinkową foremką, to już wersja lux :)

Kuchnia Świąteczna i Noworoczna 01.XII.2009 - 05.I.2010

5 komentarzy:

zemfiroczka pisze...

Smacznie zaczynasz ;)))

Polka pisze...

Ślicznie i smacznie do tego :)
Olasz ja czekam na więcej opowieści z... Polski :)))))

Buziak :)

gosiaa99 pisze...

Oj takie muffinki zjadlam bym ze trzy na sniadanko ;)

Justinek pisze...

Wyglądają świetnie,już przepisuje przepis :)))

Olasz pisze...

Kochane, muffinki znikały w tempie zastraszającym. Będę musiała jutro powtórzyć, albo po jutrze, zeby dotrwały do świąt :) Mam nadzieję, że jeśli się skusicie, to napiszecie jak smakowały :) Opowieści będą, opowieści drzewa sandałowego, jak to kolega Willma mówi, bo cały czas coś mnie zaskakuje.

LinkWithin

Blog Widget by LinkWithin