czwartek, 17 lutego 2011

Błyskawiczna zupa pomidorowa

Błyskawiczna zupa pomidorowa

W znajomych domach przyjęło się, że pomidorówka pojawia się na stołach w poniedziałek, bo przygotowywana jest na bazie niedzielnego rosołu. Od dziś może być daniem na każdy dzień tygodnia ;)

Tę zupę przygotowałam już jakiś czas temu, chciałam wypróbować Vegetę Natur i suszone warzywa, które dostałam od firmy Podravka. Pamiętam, że moja mama kiedyś używała suszonych warzyw w awaryjnych sytuacjach, ja na takie sytuacje mam w zamrażalniku mrożoną włoszczyznę. Jeśli do przygotowania tej zupy używa się mrożonek, to przesmaża się je na samym początku, nierozmrożone, z cebulą i czosnkiem.

Skupcie się, jest wyjątkowa sytuacja, użyłam Vegety tylko i wyłącznie dlatego, że jest Natur, bez konserwantów, barwników i wzmacniaczy. Nie uznaję mieszanek przyprawowych, ale dziś robię wyjątek, bo chcę Wam pokazać, że przyjaźni klientom producenci reagują na coraz większą świadomość i zapotrzebowanie nas, konsumentów, na zdrową i naturalną żywność. Doceniamy teraz starania, doceniliście? Nie tylko my doceniamy, branża też, "Przebój FMCG 2010" w kategorii "Produkt innowacyjny spożywczy" – brzmi dumnie, prawda? :)

Konsumenci, wymagajcie, a będzie Wam dane :) Teraz jeszcze wymagajmy od wiadomych marek (które lubiłam nim mi uświadomiono!), żeby dostosowały wielkość “koszulek” na swoich opakowaniach do europejskich standardów, żeby mniej zanieczyszczać. No dawajcie, zbieramy się w kupę i bojkotujemy jeśli będzie trzeba!

I tym optymistycznym akcentem... ;) Przepraszam za moralizowanie, we krwi chyba mam.

p.s.
Podravka nie zapłaciła mi ani grosza za reklamę na blogu, tak jak z Piątnicą, dali produkty do testowania, niczego nie wymagając w zamian, ew. krytykę przyjmą na klatę i z tego co ich znam, to wyciągną słuszne wnioski.

 

Błyskawiczna zupa pomidorowa

Błyskawiczna zupa pomidorowa

2 łyżki oleju
1 duża (200 g) cebula
1-2 ząbki czosnku
1 (190 g) koncentrat pomidorowy
1 łyżka (20 g) cukru
1,8 l wrzątku
(część można zastąpić skoncentrowanym bulionem)
60 g suszonych warzyw
Vegeta Natur do smaku
sól i pieprz do smaku

ugotowany makaron, albo ryż do podania

 

Rozgrzać duży garnek o grubym dnie. W czasie, kiedy garnek się rozgrzewa można pokroić obraną cebulę w kostkę, czosnek wystarczy pokroić w plasterki.

Do rozgrzanego garnka wlać olej, wrzucić na niego cebulę, posolić ją i smażyć, co jakiś czas mieszając, aż zmięknie.

Do usmażonej cebuli dołożyć koncentrat pomidorowy i łyżkę cukru i przesmażyć całość mieszając cały czas, aż ściemnieje i zacznie apetycznie pachnieć.

Do garnka dolać odrobinę wody, powoli, bo może pryskać, drewnianą łyżką dokładnie zeskrobać z dna garnka wszystko, co ewentualnie do niego przywarło, a potem dolać resztę wody.

Teraz do garnka dolać resztę wody, wrzucić suszone warzywa, całość doprawić do smaku vegetą i pieprzem. Proszę uważać z soleniem – vegeta ma już w sobie sól.

Zupa jest gotowa tak szybko, jak szybko zmiękną warzywa – mnie przygotowanie zupy w sumie zajęło 20 minut.
Smacznego!

9 komentarzy:

Bea pisze...

Pomidorowa zawsze byla moja ulubiona zupa, choc nie pamietam czy to wlasnie w poniedzialki mama ja serwowala ;) Ja zima przygotowuje swoja z pasaty pomidorowej i 'dosmaczam' ja zawsze po swojemu ;)
A co do przyprawy o ktorej dzis wspominasz, to zgodze sie, ze skoro juz naprawde musimy ;) czegos dodac, to lepiej by bylo to bez konserwantow i wzmaczniaczy, fakt; jednak jesli popatrzec na sklad takiej przyprawy, to warzyw jest tam tylko 30% - jak pisze producent - a sol jest w skladzie przed warzywami, co oznacza, ze jest jej tam wiecej niz warzyw (jak sie mozna domyslec z prostego rachunku - bedzie jej tam pewnie ponad 60% ;)). Placimy wiec za sol tak naprawde, i odrobine przypraw. Przypraw, ktore sami mozemy sobie na szybko wrzucic do gotujacego sie garnka, by zupa miala niepowtarzalny smak. A do tego odrobina sosu sojowego, Marmite czy miso, niebo w gebie! ;)
Przepraszam za wtracanie moich trzech groszy ;))

Pozdrawiam Olu!

Karmel-itka. pisze...

pomidorowa to moja ulubiona zupka ;]

shinju pisze...

To bardzo ciekawe. W moim domu nigdy nie gotowało się w poniedziałek. Ale to pewnie dlatego, że nie lubimy pomidorowej na rosole, bo jest za tłusta. Moja ulubiona pomidorowa jest niezbyt tłusta i mocno pomidorowa. Taka na szybko też może być smaczna :)

Olasz pisze...

Bea, dokładnie tak jak mówisz, w ten sam sposób patrzę na skład :) I uwielbiam Twoje 3 grosze, zawsze - wiesz przecież :)
Jak pisałam - nie używam mieszanek, nawet ziół prowansalskich, wszystko mieszam sama z podstawowych składników. Ale uważam też, że należy doceniać producenckie kroki w dobrą stronę. Po kroku, po kroku i dojdziemy do rzeczywistości jakiej chcemy :)

W pomidorowej podoba mi się to, że w każdym domu robi się ją inaczej. Na koncentracie (przesmażanym lub nie), na soku pomidorowym bardzo lubię - opatentowałam po kilkudziesięciu próbach, wyszukanych, zadowolenia pewnego konesera, laaaaata świetlne temu :)

chantel pisze...

dobra pomidorowa to jest to :)

aga pisze...

juz nabralam ochoty na miseczke takiej zupki:)

Anonimowy pisze...

Szanowna blogerko,

napisałaś "użyłam Vegety tylko i wyłącznie dlatego, że jest Natur, bez konserwantów, barwników i wzmacniaczy."

Niestety muszę Cię zmartwić. Ten produkt ma w składzie ekstrakt drożdżowy, który jest wzmacniaczem smaku. Dodawany zamiast glutaminianu sodu, ale jednak sztucznie wzmacnia smak.

Dlatego od jakiegoś czasu sam robię przyprawę do zup z suszonych warzyw, soli i kurkumy. Z pomocą przychodzi mi moździerz.

Olasz pisze...

Szanowny Anonimowy (pracowniku konkurencyjnej firmy?)
dziękuję ślicznie za informację. Doszkolę się w temacie, tymczasem wiem ile W-pedia głosi. Cytuję: "...Saccharomyces cerevisiae nadają się także do spożycia bezpośredniego, jako wegetariański (a nawet wegański) substytut wątróbki czy móżdżku albo sera. Są przy tym cennym źródłem wielu witamin (szczególnie grupy B). Jako takie bywały wykorzystywane przez więźniów, by pokryć niedobory witamin[3].

Innym spożywczym produktem pochodzenia drożdżowego jest ich ekstrakt, czyli naturalny autolizat komórek drożdżowych, bogaty w peptydy, sole mineralne, aminokwasy. Ekstrakt drożdżowy jest także przemysłowym źródłem glutaminianu sodu."

Anonimowy pisze...

Szanowna blogerko,

nie jestem pracownikiem konkurencji, w ogóle nie pracuję w branży spożywczej (udzielam wsparcia technicznego dla oprogramowania).

Saccharomyces cerevisiae to łacińska nazwa gatunku drożdży, które żywe zdarza mi się podjadać podczas przygotowywania ciasta na pizzę. Nie piszę, że ekstrakt drożdżowy ma takie samo niekorzystne działanie jak glutaminian sodu lub że jest całkowicie neutralny dla zdrowia, ponieważ nie dysponuję wystarczającymi informacjami na ten temat, a podpieranie się przeze mnie informacjami z internetu byłoby nadużyciem.
Napisałem jedynie, że w tym produkcie firmy Podravka znajduje się wzmacniacz smaku. Przynajmniej tak opisują to sprzedające go firmy:
Firma Hortimex: Funkcja technologiczna: WZMACNIACZ SMAKU, DODATEK AROMATYZUJĄCY
Firma AGNEX: Ekstrakt drożdżowy - substancja aromatyzująca i wzmacniająca smak
Firma Kaczmarek komponenty: Od przeszło 20 lat działamy na rynku dodatków do żywności oferując m.in.: wzmacniacze smaku (ekstrakty drożdżowe i hydrolizaty)

Nie odwodzę nikogo od kupowania Vegety Natur. Nie polecam produktów konkurencji.
Zwracam jedynie uwagę na dodatek tego składnika.

pozdrawiam
Dominik

LinkWithin

Blog Widget by LinkWithin