czwartek, 26 sierpnia 2010

Kanie smażone

smażone kanie

Kilka tygodni temu pojechałam do rodziny, do Borku niedaleko Bochni. Uwielbiam to miejsce, w szczenięctwie spędzałam tam większość wakacji :) To jak mój drugi dom, od kilku tygodni już niekompletny i bardzo żałuję, że nie wybrałam się tam wcześniej.

Dużo się pozmieniało, to już nie ta sama sielska wieś co kiedyś, krów ostało się z pięć może, dla porównania dodam, że kiedyś, gdy wszyscy wyprowadzali krowy na główną drogę, żeby je na pastwiska (błonie) zagnać, to bite pół godziny nic przejechać nie mogło. Nie żeby jakoś specjalnie jeździło, bo nie miało co :)

Kanie znalazłyśmy z kuzynkami na spacerze, trochę się bały jeść takie coś, nigdy wcześniej nie próbowały, a wysyp informacji o zatruciach grzybami jak co roku.

Zbieramy TYLKO TO CO ZNAMY jeśli się na grzybach znamy, jeśli się nie znamy, to nasze zbiory obowiązkowo powinien przejrzeć dokładnie ktoś kto się na grzybach DOBRZE ZNA!

Kanie (tu zdjęcie z atlasu grzybów z opisem) można ponoć pomylić z muchomorem sromotnikowym (tu informacje z atlasu grzybów), więc proszę mi tam nie szarżować, tylko zachowawczo podejść do tematu, dobrze? Nie chcę nikogo mieć na sumieniu :)

Usmażone kanie zabrałyśmy do wujka Tadka mojego ulubionego, zjadł ze smakiem, z chlebem, i dopytywał się co to za mięsko takie delikatne i jak to zrobiłyśmy :)

Smażone kanie mają to do siebie, że wg mnie są smaczniejsze od schabowego, szybciej się smażą, nie kosztują majątku i nie trzeba za nimi ganiać do sklepu, no i prowokując do spacerów w ich poszukiwaniu dbają o nasze zdrowie :)

smażone kanie Smażone kanie

3 dorodne kanie
2-3 jajka
bułka tarta
sól
pieprz
ząbek czosnku

tłuszcz do smażenia

Kanie pokroić na ćwiartki, chyba, że ktoś jest szczęśliwym posiadaczem ogromniastej patelni na której zmieszczą się w całości :)

Jajka rozmącić i doprawić solą i pieprzem, dodać rozgnieciony ząbek czosnku.

Kawałki kani maczać w jajku, a potem szybko do pojemnika z bułką tartą, ładnie opanierować i delikatnie docisnąć dłonią.

Rozgrzać patelnię solidnie, dodać tłuszcz, my użyłyśmy smalcu jeśli dobrze pamiętam (smalec znów jest wg naukowców cacy i bardzo mnie to cieszy) i smażyć opanierowane grzyby z obu stron. Na średnim ogniu raczej, nie na wielkim, do zrumienienia. Można zjeść na obiad, jak schabowego, albo w bułce czy chlebie, smaczne są też na zimno. Same plusy :)

Smacznego!

9 komentarzy:

Ania pisze...

Ja też przepadam wręcz za kaniami w panierce!

Ania vel Vespertine pisze...

ładnie opisałaś przewagę kani nad shcabowymi ;) W pełni popieram!

Arvén pisze...

Na kanie mamy właśnie w domu zakaz ze względu na łatwość ich pomylenia...ja tam nawet za grzybkami nie przepadam...ale skoro takie podobne do schabowego...:P

Ojciec Dyrektor pisze...

Uwielbiam Kanie, tylko coś ostatnio nie mam czasu iść do lasu. ;)

ewelajna pisze...

jejku, smażone kanie...ale bym zjadła... Uwielbiam - "schabowy" z nich cudowny...:). Na grzybach zawsze jestem z Mamą i w razie wątpliwości... będzie na nią;)

Olasz pisze...

Smieja sie ze mnie znajomi rozni, ze pochodze z jakiegos zbieraczego plemienia - wielbiam wszystko to co mozna zbierac i jesc. Moi "surviwalowi" koledzy sa juz przeszkoleni i wiedza, ze jak cos znajde, to sie bede "pasla" i ludzka sila mnie nie powstrzyma, wiec zeby bylo szybciej to mi pomagaja zbierac lol
I oczywiscie zbieram jak tylko moge, a jak nie moge to bardzo mi zal, ze sie zmarnuje. Bylam w ubieglym tygodniu w Biskupinie, tym kolo Chojnowa, przy polnej drodze byly stada ciemnych mirabelek, nie moglam pozbierac, bo sie spieszylismy :( Moze ktos z Was bedzie w okolicy i sobie nazbiera? :)

mamamarzynia pisze...

Ja smażę na masełku. To najsmaczniejsze grzyby do smażenia.

Anonimowy pisze...

kanie są przepyszne mniam mniam

Ewa pisze...

A u mnie się smaży w cieście np. takim naleśnikowym:) Pycha:)

LinkWithin

Blog Widget by LinkWithin