środa, 24 czerwca 2009

Wszystko opada

nie tylko ręce... Kolejna część sagi moich kłopotów z naprawieniem komputera (wcześniejsze części I, II, III). Czy ktoś uwierzy, że wspominany tutaj już przez mnie nierzetelny sprzedawca z eBay przysłał mi kolejny inwerter. Muszę dodawać, że kochany mój laptok nadal leży i kwiczy? Nie wiem czy kwiczy z żałości naśladując właścicielkę, czy też w ramach naśmiewania się z niej, a to dlatego, że po odpakowaniu inwertera oczom mym niewinnym ukazał się niespodziewany widok. Czwarty z kolei inwerter, znów z odzysku, choć płaciłam za nowy, oczywiście wadliwy i jeszcze brakuje mu jednego rogu. Serio, przysłali mi część, w której odłamany jest kawałek płytki. Nie odłamało się toto w transporcie, bo brakującego kawałka nie było w opakowaniu. Słów brakuje!


4 komentarze:

aga-aa pisze...

szczere współczuje i trzymam kciuki za lepszą passe

Notme pisze...

Przykro mi ... Słów brakuje rzeczywiście... A co z Rzecznikiem Praw Konsumenta?

Pozdrawiam serdecznie!

indian summer pisze...

wierzyć się nie chce...nic, cierpliwości...trzymam kciuki...

Olasz pisze...

Dzieki niebiosom za PayPal i ichnie ubezpieczenie - czekam na ich decyzje, a tymczasem napisalam do pracownikow Dell'a z prosba o pomoc w zlokalizowaniu sprzedawcow nowych, oryginalnych inverterow albo zamiennikow i zaryzykowalam kupno invertera od innego sprzedawcy na eBay. Dziekuje slicznie za wsparcie :)

LinkWithin

Blog Widget by LinkWithin