wtorek, 7 kwietnia 2009

Naturalnie że pisanki!

jajka, pisanki, farbowane jajka

Wielkanoc już prawie tu, więc najwyższy czas na coś w temacie. W sklepach można znaleźć różne farby i barwniki, osłonki termokurczliwe, jak do kabli elektrycznych - nieee, jakoś mi się to nie podoba. Ale ale... niedawno znalazłam informację jak farbować jajka naturalnymi sposobami - pomyślałam, że może i Was to zainteresuje. Nie dość, że to ciekawe, bo analogicznie można zafarbować np. ugotowany makaron czy ryż, to zdrowe, tanie i pod ręką.

UWAGA: kolory jajek na moich zdjęciach, to wynik kilku minut pracy w programie graficznym. Jeszcze nie farbowałam jajek, zostawiłam to na piątek, może do tego czasu uda mi się znaleźć jajka w białych skorupkach. Postaram się zrobić zdjęcia, żeby było porównanie :)

jajka, pisanki, farbowane jajka Zasada jest podobna dla wszystkich "barwników", które wymienię niżej:

Umieścić jajka pojedynczą warstwą w rondelku. Dodać tyle wody, żeby pokryła jajka.
Dodać mniej więcej łyżeczkę octu.
Dodać wybrany "barwnik", jeśli kolor ma być intensywniejszy lub mamy wiele jajek, a co za tym idzie dużo wody, to trzeba dodać więcej "barwnika".
Zagotować wodę.
Zmniejszyć ogień do minimum i gotować jeszcze ok 15 minut.

Jeśli kolor jest wystarczająco intensywny, to trzeba teraz wyjąć jajka
Dla uzyskania bardziej intensywnego koloru wystarczy przełożyć na chwilę jajka na talerz (delikatnie, żeby się nie porysowały od łyżki), przecedzić napar (chyba, że chcemy mieć pisanki w cętki, wtedy nie trzeba przecedzać) i tak przygotowanym zalać jajka ponownie.

Zostawić na całą noc w lodówce i wyjąć rano.

Tak zafarbowane jajka będą matowe, jeśli jednak zamarzą się nam błyszczące, to akurat to marzenie łatwo spełnić - wystarczy w suche pisanki wetrzeć odrobinęoleju i wypolerować suchą szmatką.

Jajka można też zafarbować roggniecionymi jagodami, mniejszym i większym dzieciakom, oraz zakochanym ;) sprawi to mnóstwo frajdy, tylko że o tej porze roku będzie to raczej kosztowne :)

Lawendowy
trochę soku z ciemnych winogron
kwiat fiołka + sok z cytryny
herbata "Red Zinger", albo suszony kwiat hibiskusa

Fiołkowy błękit
kwiat fiołka
trochę łupin z czerwonej cebuli
czerwone wino

Niebieski
przetworzone czarne jagody
liście czerwonje kapusty

Zielony
liście szpinaku
chlorofil w płynie

Szarawy zielony
obierki jabłek "Yellow Delicious"

Żółty
skórki pomarańczy/cytryn
natka marchwi
nasiona selera zwyczajnego
mielone nasiona kminu rzymskiego
kurkuma
napar z rumianku/herbata rumiankowa
zielona herbata

Złotobrązowy
nasiona kopru

Brązowy
mocny napar z kawy mielonej
kawa rozpuszczalna
skorupy orzecha włoskiego
mocny napar z czarnej herbaty

Pomarańczowy
łupiny z cebuli
gotowana marchew
chili
papryka w proszku

Różowy
buraki ćwikłowe/koncentrat buraczany
sok z buraków konserwowych
żórawiny
maliny i ich sok

Czerwony
dużo łupin z czerwonej cebuli
sok z wiśni
sok granatów

Mam nadzieje, że komuś się przyda :)

11 komentarzy:

Casia pisze...

Jestem pełna podziwu!!! Te kolory są przecudne i zupełnie inne (o niebo lepsze) niż takie z kupnych farbek, których ja zawsze używam! Rewelacja, naprawdę :)

kuchnia-Monsai pisze...

Te jajeczka ze zdjęć właśnie tymi sposobami barwione są? Bo jeśli tak, to cudnie wyszły!!! :)
te barwniki sklepowe i koszulki to rzeczywiście byle co.
A z Twojej listy, to część sposobów znałam, ale nie wszystkie, niektóre bardzo mnie zaskoczyły i z pewnością wypróbuję, w przyszłym roku, bo na ten już mam inny plan :)
P.S
tak dla ścisłości, to do farbowania danym kolorem wybieramy jeden składnik z listy, czy to mają być mieszanki? :)

Strony Smaku pisze...

bardzo fajne metody:) tez sie wlasnie zastanawialam, czym oprocz cebuli da sie te jajka naturalnie farbowac. dzieki:)

Olasz pisze...

Kochanie! Na zdjeciach to program graficzny!!!
Jeszcze nie kolorowałam jajek, staram się znaleźć białe. Ale postaram się sfotografować jakie kolory mi wyjdą.

Olasz pisze...

Monsai :) Do farbowania wybieramy dowolną, jedną z pozycji na liście pod interesujacym nas kolorem :)

Małgosia.dz pisze...

Olasz no! A ja już kupiłam barwniki do jajec... Aj! No nic, informacje przydadzą się na pewno, jak nie teraz - to w przyszłym roku. A może i wcześniej, bo jak i inne produkty można farbować, to może się kiedyś skuszę np. na lawendowy makaron. ;-))
A a'propos naturalnego barwienia - pamiętam jak kiedyś (dawne czasy) moja Babcia wykorzystywała łupinki cebuli. A potem jakoś tak wszyscy na sztuczną łatwiznę poszliśmy...

Olasz pisze...

Małgosiu :) Przy farbowaniu innych produktów dobrze będzie farbować w samym, przecedzonym, wywarze no i oczywiście pominąć ocet. Zrobiłam kiedyś sałatkę z farbowanych w samym soku z buraków, na bordowo, ravioli. Wyglądała spektakularnie, buraków nie było czuć.

Anonimowy pisze...

Witam,
proszę o informacje jak Wam się udały pisanki tymi naturalnymi metodami. U mnie wyszła klapa i zastanawiam się co zrobiłam źle.
Serdecznie pozdrawiam
Iwona

Anonimowy pisze...

Oczywiście w pierwszej kolejności chciałabym zapytać Ciebie Olu.
Pozdrawiam
Iwona

Olasz pisze...

Napisz proszę coś więcej o klapie, bo trudno mi wymyślić co mogło pójść nie tak. Będę strzelać... Może jajka były tłuste, albo czymś pokryte? Ponoć są czasem czymś pryskane, żeby odciąć im dopływ powietrza, co przedłuża ich przydatność do spożycia... Trzeba by je umyć dla bezpieczności (płynem do naczyń i dokładnie opłukać?). Może nie były białe, albo było zbyt mało barwnika na użytą objętość wody? Farbowałam jajka w: soku z winogron, herbacie z hibiskusa, łupinach cebuli (czerwonej, i osobno, zwykłej), czerwonym winie, soku z jagód, soku ze szpinaku (blenderem go, a potem odcedzić), naci marchwi, kurkumie, herbacie, soku buraczanym - efekty były zadowalające, przynajmniej mnie :)

Anonimowy pisze...

Największy kłopot to taki, że kolor ścierał mi się z jajek przy każdym dotknięciu.

LinkWithin

Blog Widget by LinkWithin